reklama reklama
usuń na 24h reklama
menu ligowe
Archiwum
poziomy rozgrywek
aktualnośći
aktualnośći
Rozgrywki
Statystyki
Futbol.tv
turnieje
Wywiady
COPA DEL SOCCA
Galeria
1 LIGA
2 LIGA
3 LIGA
4 LIGA
5 LIGA
6 LIGA
7 LIGA
8 LIGA
ID
Godzina
Gospodarz
Wynik
Gość
Raport
1
19:45

O matko, co za mecz! Naprawdę nie spodziewałem się takiego obrotu akcji. Ks Czarni wzięli na klatę od Fortuny Łódź jak małe dzieciaki. Szkoda, że wynik zakończył się aż 3:26, bo na początku mieliśmy nadzieję, że może będzie trochę bardziej wyrównane. Chłopaki z Fortuny rzucili trzynastkę do przerwy, co to ma być? Jakieś szaleństwo!

Damian Kołaciński to jednak absolutna gwiazda tego meczu. Nie dość, że sam rzucał bramki jak na zawołanie, to jeszcze zrobił wszystko, żeby zespołowi pomóc wygrać. MVP zasłużenie dla niego, choć nie można zapomnieć o Jasińskim z Ks Czarni, który dawał z siebie wszystko, mimo takiej różnicy w wyniku.

Zarówno Ks Czarni, jak i Fortuna Łódź w tabeli zajmują dobre miejsca, ale muszą uważać, bo konkurencja w tym sezonie jest zażarta. Mam nadzieję, że następne spotkanie będzie równie emocjonujące jak to dzisiejsze.

2
19:45

Mecz pomiędzy DZBANY ŁÓDŹ i Silversaints cochise burger był bardzo intensywny i emocjonujący. Zakończył się wynikiem 7:5, a do przerwy prowadziła drużyna DZBANY ŁÓDŹ 3:2. W sumie padło aż 12 bramek, co świadczyło o ofensywnym stylu gry obu zespołów. W meczu padły również dwie żółte kartki - dla Jana Pedy z drużyny DZBANY ŁÓDŹ i Adama Dwojaka z drużyny Silversaints.

 

MVP spotkania został wybrany Maciej Danecki, który był decydującą postacią w drużynie DZBANY ŁÓDŹ. Natomiast w drużynie Silversaints Cochise Burger wyróżnił się bramkarz Martyn Olejnik.

 

Obie drużyny zajmują wysokie miejsca w tabeli - DZBANY ŁÓDŹ na pozycji 2, a Silversaints cochise burger na 3 miejscu. Poziom meczu był oceniany jako wysoki, co potwierdzała liczba bramek i intensywność rywalizacji na boisku.

3
20:45

Mecz klasy „lider kontra odważni” – ale skończyło się zgodnie z tabelą.

ET Promo, aktualny lider 1. ligi, wszedł w mecz jak do siebie – z pewnością, szybkością i luzem godnym pierwszego miejsca. Do przerwy 3:1, ale to był tylko przedsmak tego, co miało się wydarzyć po zmianie stron.

Po przerwie rozkręcili się na dobre – pressing, kombinacje, i momentami aż za ładne akcje jak na ligowy pojedynek. Skończyło się 9:4, a Vero mogło tylko patrzeć i próbować nadążyć za tempem.

Show ukradł Oskar Zborowski – bramka na pokazówkę, dwie asysty, i aplauz nawet od przeciwników. Vero uznało go za MVP ET Promo… i trudno się dziwić. Jakby tego było mało, Konrad Reszka, bramkarz ET, zaliczył asystę – bo czemu by nie? Rozgrywał z tyłu, ale też rozrzucał akcje jak rozgrywający.

Vero walczyło, strzelało (4 gole piechotą nie chodzą), ale dziś grali z zespołem, który wyglądał jakby chciał nie tylko wygrać ligę, ale jeszcze ją przy tym zdominować z uśmiechem na twarzy.

Reklama

Sponsorzy i Partnerzy