reklama reklama
usuń na 24h reklama
menu ligowe
Archiwum
poziomy rozgrywek
aktualnośći
aktualnośći
Rozgrywki
Statystyki
Futbol.tv
turnieje
Wywiady
COPA DEL SOCCA
Galeria
1 LIGA
2 LIGA
3 LIGA
4 LIGA
5 LIGA
6 LIGA
7 LIGA
8 LIGA
ID
Godzina
Gospodarz
Wynik
Gość
Raport
2
18:30

W meczu 7. kolejki 1. ligi, SilverSaints zmierzyli się z ekipą Dzbanów Łódź. Od samego początku spotkania drużyna Mateusza Zduniaka zdominowała rywali, zdobywając szybko dwie bramki, co dało im duży komfort gry w dalszej części meczu. SilverSaints kontynuowali swoją dominację, dokładając jeszcze dwie bramki. Dzbany zdołały zdobyć tylko  jedną bramkę lecz kilka minut przed przerwą  zdołali się przebudzić, strzelając cztery bramek i tracąc już tylko jedną, co pozwoliło im zejść na przerwę z wynikiem 5-5.

Po przerwie wydawało się, że SilverSaints będą chcieli zrehabilitować się za swoją wpadkę i ponownie pokazać dominację, którą prezentowali na początku meczu. Jednak ekipa Dzbanów Łódź postawiła się rywalowi, wyciągnęła wnioski z pierwszej połowy i pewnie ruszyła do walki. Pokazali silną wolę oraz fenomenalne zgranie, które pomogło im zdobyć trzy punkty do ligowej tabeli. Dodatkowo, czerwona kartka dla Emila Młynarczyka za obronę pustej bramki przed polem karnym jeszcze bardziej osłabiła ekipę SilverSaints, co ułatwiło Dzbanom drogę do zwycięstwa.

Do najlepszej szóstki kolejki trafił zawodnik Dzbanów Łódź, Daniel Waszczyk, który zdobył aż sześć bramek, co w dużej mierze przyczyniło się do zwycięstwa jego zespołu. Mimo porażki warto pochwalić Adama Dwojaka, który zdobył trzy bramki i zanotował dwie asysty, pokazując swoją wartość dla drużyny SilverSaints.

3
20:30

KS Czarni po niezbyt dobrym wejściu w sezon (porażka i remis) w kolejnych kolejkach byli jak walec i przystępowali do spotkania z Fortuną z czterema wygranymi z rzędu. Apetyt rośnie w miarę jedzenia i rundę na pewno chcieli zakończyć zwycięstwem i fotelem lidera 1. ligi. Na ich drodze stanęła drużyna grająca w kratkę (3W, 3P), ale która kilka poważnych skalpów w tym sezonie zebrała. Mimo chłodnego wieczoru, Czarni jak zwykle mogli liczyć na pokaźną delegację swoich kibiców, Fortuna natomiast przystępowała do tego spotkania w mocno okrojonym składzie - z tylko jedną zmianą. Mecz rozpoczynamy przy unoszącym się zapachu grzanego... napoju jakim jest herbatka i dopingu kibiców. 

Po krótkiej wymianie uprzejmości obie drużyny przystąpiły do szturmu na bramkę rywala. Ku uciesze przybyłych gości, pierwsi na prowadzenie wyszli KS Czarni, wrzawa na trybunach była nie do opisania. Radość nie trwała jednak długo bo kilka minut później Fortuna doprowadziła do remisu. Następne minuty pierwszej połowy to akcje z jednej i drugiej strony, cios za cios. Jednak obrona Czarnych w tej części spotkania pozwalała na zbyt dużo Danielowi Skolimowskiemu i do przerwy mamy wynik 3-5. 

Druga połowa to spektakl jednego zawodnika, którym był Adrian Olejnik. Jego bramka była jak zaczarowana i chyba tylko on sam wie jakie czary odprawił w Halloweenową noc. Najlepszym tego przykładem będzie akcja z 6 minuty 2 połowy, która przypominała scenę z Fify (3 strzały czarnych w jednej akcji - 2 słupki i poprzeczka). Na tak dysponowanego bramkarza Fortuny, gospodarze nie mogli znaleźć rozwiązania i w drugiej połowie do swojego dorobku bramkowego dopisali tylko dwie, tracąc cztery. Końcowy wynik 5-9. Runda jesienna zakończona, Czarni kończą ją na drugim miejscu, natomiast Fortuna dzięki tej wygranej i wynikom w innych meczach opuszcza strefę spadkową.

4
20:30
( 3 : 3 )
6 : 7
Raport

Mecz, który mógł namieszać na górze tabeli w 1 lidze.

Było to widać pod czas spotkania. Spotkanie na wysokim pressingu, na wysokiej szybkości gry. Starcie, w którym każdy dawał z siebie wszystko, każdy chciał dopisać sobie 3 pkt.
Po pierwszej połowie, gdzie obie drużyny schodziły, strzelając 3 bramki ale też tyle tracą, nie zapowiadało się na zwycięstwo z któreś ze stron.
Ze strony Kopacz największe wrażenie zrobił Krystian Imiela, zdobywca 2 bramek. Lecz po przeciwnej stronie miał bardzo trudnych przeciwników, Konrada Reszkę, który nie tylko fenomenalnie bronił w tym spotkaniu, ale też dołożył jedno trafienie do wyniku ET Promo. Oraz główną gwiazdę tego spotkania Tymoteusza Karasińskiego, który serwował piękne ostanie podanie do kolegów, dopisując sobie 3 asysty oraz raz trafiając do siatki przeciwnika. 

Reklama

Sponsorzy i Partnerzy