ZIMA 2026
Relacje meczowe: 1 LIGA
W ten mroźny niedzielny wieczór zmagania w rundzie rewanżowej rozpoczynamy od meczu niekwestionowanego lidera 1. ligi. ET Promo mierzyło się z drużyną z największym zapleczem kibicowskim w lidze - Czarnymi. Obie drużyny spokojnie zaczęły ten mecz. Pierwsi na prowadzenie wyszli zawodnicy w jaskrawych strojach. Nie czekaliśmy długo na odpowiedź gości tego spotkania, którzy doprowadzili do spotkania. Kolejne minuty to ponowna wymiana ciosów i bramka za bramkę. Jednak stracone bramki podziałały na uczestników tegorocznej Ligi Mistrzów jak płachta na byka. Do tego wykorzystali 2 minuty gry w przewadze, po żółtej kartce dla Adriana Cieślaka i na przerwę schodzimy z wynikiem 5-3.
Druga połowa całkowicie była podporządkowana jednej drużynie. Serca fanów gospodarzy szybciej zabiły tylko raz, kiedy Czarni "doszli" swoich przeciwników na 1 bramkę. Wtedy jednak odpalił się Dawid Owczarek, przechylając szalę na stronę swojej drużyny. ET Promo wypracowało sobie przewagę na boisku, której nie oddali już do końca spotkania. Pechowcem tego spotkania jest Wiktor Szadkowski, który zalicza drugie spotkanie z rzędu z bramką samobójczą. Końcowy wynik 12-7. ET Promo utrzymuje swoją pięciopunktową przewagę nad drugim miejscem.
Na mecz rewanżowy Święci przyjeżdżają w bardzo okrojonym składzie. W zupełnie innej sytuacji byli Jokerzy, którzy na każdym meczu mają bardzo liczną reprezentację. Mecz zaczynamy od bardzo mocnego wejścia SilverSaints i ich trzybramkowej przewagi. Takiego obrotu spraw na pewno nie spodziewali się gospodarze. Po lekkim zamroczeniu Jokerzy zaczęli w końcu przedzierać się przez szyki obronne Saintsów, jednak udało się im pokonać Mikołaja Raźnego tylko raz. Do przerwy mamy wynik 1-3.
Druga połowa zaczęła się praktycznie tak samo jak pierwsza. 2 gole strzelone przez gości tego spotkania wyprowadziły ich na 4 bramki przewagi. Pomimo tak dużej dysproporcji w wyniku, nie można powiedzieć że Jokerzy nie dojechali na to spotkanie, po prostu świetnie dysponowany był już wspomniany bramkarz Sainstów, a do tego w formacji ofensywnej mają swojego niezawodnego św. Adama, który w tym spotkaniu brał udział w pięciu z sześciu strzelonych bramek. Końcowy wynik to 3-6. Ciekawostką jest fakt, że identycznym wynikiem zakończył się pierwszy mecz pomiędzy tymi drużynami. Tym samym SilverSaints dwukrotnie ściąga skalp z A.K.S Joker. Można więc rzucić sucharem, że po raz kolejny zło i występek musiały ustąpić przed atomową siłą atomówek.
W ramach 8. kolejki 1. ligi Fortuna Łódź zmierzyła się z Kopaczami Łódź. Od samego początku to spotkanie należało do Kopaczy, którzy pewnie atakowali bramkę Żółtych Lwów i skutecznie blokowali jakiekolwiek próby dojścia do bramki. Ich świetna gra w pierwszej połowie pozwoliła im na zejście na przerwę z pięciobramkową przewagą.
Po przerwie ekipa Tomasza Włoskowicza próbowała różnych akcji, poprawili swoją grę, wyciągnęli wnioski z pierwszej połowy i ruszyli na bramkę rywala. Ich pewna gra pozwoliła na chwilową szansę na wyrównanie, lecz zespół Kopaczy zachował chłodną głowę i zdołał zwyciężyć to spotkanie.
Spotkanie rozpoczęło się ciekawie, a obie drużyny od pierwszych minut walczyły o dominację na boisku. Fortuna Łódź starała się narzucić swoje tempo gry, jednak to Kopacze rozgryźli obronę rywali i przejęli inicjatywe. Zawodnicy Kopaczy pokazali, że potrafią radzić sobie w trudnych sytuacjach i zdominowali przeciwników.
W pierwszej połowie meczu Kopacze zdobyli kilka bramek, co pozwoliło im na wysokie prowadzenie. Fortuna Łódź próbowała odpowiedzieć, jednak ich ataki były skutecznie neutralizowane przez solidną obronę rywali. W drugiej połowie drużyna Kamila Sosnowskiego kontynuowała swoją dominację, nie pozwalając sobie na żadną wpadkę.
W najlepszej szóstce kolejki znalazł się Wojciech Kucharski, który zdobył cztery bramki i zanotował jedną asystę. Jego znakomita gra w dużej mierze przyczyniła się do zwycięstwa jego drużyny. Dzięki jego wysiłkom, Kopacze umocnili swoją pozycję w tabeli i pokazali, że są gotowi na kolejne wyzwania w nadchodzących meczach.




)
)
)
)
)
)
)
)