reklama reklama
usuń na 24h reklama
menu ligowe
Archiwum
poziomy rozgrywek
aktualnośći
aktualnośći
Rozgrywki
Statystyki
Futbol.tv
turnieje
Wywiady
COPA DEL SOCCA
Galeria
1 LIGA
2 LIGA
3 LIGA
4 LIGA
5 LIGA
6 LIGA
7 LIGA
8 LIGA
ID
Godzina
Gospodarz
Wynik
Gość
Raport
1
17:30
( 2 : 3 )
7 : 8
Raport

Mecz ST Drakkart vs Fireball Squad był prawdziwym widowiskiem pełnym emocji, niespodzianek i dynamicznych zwrotów akcji. Mimo że ST Drakkart podchodził do spotkania jako zdecydowany lider tabeli i faworyt, Fireball Squad pokazał charakter, od początku stawiając rywalom trudne warunki. Widzowie spodziewali się jednostronnego pojedynku, ale rzeczywistość okazała się inna – spotkanie przyniosło nieprzewidywalność, tempo i dramaturgię, której trudno było się spodziewać.

 

Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 3:2 dla ST Drakkart, ale przewaga ta była bardzo krucha. Fireball Squad wykazał się doskonałą organizacją w obronie, a w ataku niezwykle wyróżnił się Łukasz Filipiak, który niemal w pojedynkę napędzał akcje swojej drużyny, zdobywając aż 4 asysty i 2 bramki. Jego dynamiczna gra i precyzyjne podania pozwoliły Fireballowi na odrobienie strat i w pewnym momencie nawet zdominowanie fragmentów meczu, co sprawiło, że kibice zaczęli wierzyć w możliwą sensację.

 

Druga połowa przyniosła jeszcze więcej emocji. Obie drużyny walczyły punkt za punkt, jednak ST Drakkart, mający na swojej stronie doświadczenie i siłę lidera tabeli, wypracował sobie przewagę w końcówce meczu. Kluczową rolę w decydujących minutach odegrali Kacper Barylski i Bartosz Bargiel. Barylski, wykazując się świetnym wyczuciem gry, dodał 2 asysty i 2 gole, podczas gdy Bargiel, lider klasyfikacji strzelców, popisał się hat-trickiem i asystą, co ostatecznie przesądziło o zwycięstwie.

 

Mecz zakończył się wynikiem 8:7 dla ST Drakkart, który wciąż pozostaje niepokonany w sezonie. Spotkanie to było dowodem na to, że w sporcie nigdy nie można lekceważyć rywala – Fireball Squad pokazał ogromne serce do walki i z pewnością zasłużył na szacunek

2
18:30
( 2 : 5 )
4 : 15
Raport

Przed meczem trudno było wytypować faworyta, Drużyny Obwodnicy i Toyoty były gotowe zrobić wszystko, by zmazać zeszłotygodniową porażkę i odzyskać honor – i może odrobinę pewności siebie.

Obwodnica jako pierwsza wyszła na prowadzenie… które, jak się później okazało, było ich jedynym prowadzeniem w tym meczu. Toyota szybko odpowiedziała, kończąc pierwszą połowę z przewagą trzech bramek. Po przerwie nikt już nie miał wątpliwości, kto rządzi na boisku – pełna dominacja Toyoty, która spokojnie dowiozła wynik do końca.

Na szczególne brawa zasłużył Dawid Krawczyk który ustrzelił aż dziewięć bramek, wspinając się w klasyfikacji strzelców. Kto wie, czy nie mierzy już w koronę króla strzelców. 

3
19:30
( 1 : 2 )
3 : 9
Raport

To był mecz o przysłowiowe 6 punktów – zwycięstwo mogło dać Sawo równe punkty z Team Spiryt, więc napięcie czuć było od samego początku. Jednak w pierwszej połowie na boisku zamiast goli mieliśmy festiwal nieskuteczności. Koordynator po niecelnych strzałach biegał za piłką chyba z 52 razy! :) Kiedy wreszcie sędzia zagwizdał na przerwę, na tablicy widniało 2-1 dla Team Spiryt.

Po przerwie coś się zmieniło – Spiryt najwyraźniej przestawił celowniki i zaczął trafiać tam, gdzie trzeba! Zdominowali grę i pewnie wygrali, wskakując tym samym na drugie miejsce w tabeli. Sawo niestety utknęło na przedostatnim miejscu, ale kto wie – może w kolejnym meczu również odnajdą swoje celowniki!

4
20:30

W ramach 6. kolejki 4. ligi, Toyota Łódź zmierzyła się z Fc Po Nalewce. Od samego początku mecz należał do ekipy Adama Kaźmierczaka, która w pięknym stylu weszła w spotkanie. Mimo natarć rywali, ich akcje pozwalały na zdobywanie bramki za bramką. Świetna predyspozycja obrony sprawiła, że Toyota Łódź nie zdołała zdobyć ani jednej bramki. Dopiero po kilku akcjach udało im się zdobyć dwie bramki, jednak to Fc Po Nalewce schodziło do przerwy z korzystnym wynikiem.

Po przerwie Toyota próbowała różnych akcji, aby złamać linię defensywną rywala. Gdy już udało im się przejść przez obronę, bramkarz Fc Po Nalewce nie pozwalał na łatwe zdobycie gola. Reszta spotkania przebiegała podobnie jak pierwsza połowa. Świetne akcje kreowane przez Fc Po Nalewce oraz skuteczność ich napastnika pozwoliły im zdobyć jeszcze pięć bramek, tracąc przy tym tylko dwie. Ostatecznie spotkanie zakończyło się wynikiem 12-4 dla Fc Po Nalewce.

W najlepszej szóstce kolejki znalazł się Jakub Zakoscielny, który zdobył sześć bramek i zanotował dwie asysty, co w dużej mierze przyczyniło się do zwycięstwa jego drużyny. Jego wybitna forma była kluczowa dla sukcesu Fc Po Nalewce.

Reklama

Sponsorzy i Partnerzy