reklama reklama
usuń na 24h reklama
menu ligowe
Archiwum
poziomy rozgrywek
aktualnośći
aktualnośći
Rozgrywki
Statystyki
Futbol.tv
turnieje
Wywiady
COPA DEL SOCCA
Galeria
1 LIGA
2 LIGA
3 LIGA
4 LIGA
5 LIGA
6 LIGA
7 LIGA
8 LIGA
ID
Godzina
Gospodarz
Wynik
Gość
Raport
1
18:30

Obwodnica Łódź gładko rozjeżdża Sawo Gruz Arenę 19:4

Totalna dominacja gospodarzy. Już do przerwy było wiadomo, że ten mecz pójdzie do gabloty jako klasyczny pokaz różnicy klas – wynik 7:2 mówił sam za siebie. A po przerwie? Było tylko gorzej (dla gości).

Obwodnica Łódź zagrała jak dobrze naoliwiona maszyna – wszystko się zgadzało. Podania – dokładne. Asysty – błyskotliwe. Strzały – celne jak laser. To był mecz, gdzie wszystko wychodziło i każda akcja miała sens.

Kamil Murgrabia zrobił robotę jak z kosmosu – cztery gole i dwie asysty. Typowy dzień w biurze, jeśli twoim biurem jest boisko, a ty masz turbo w nogach.

Po drugiej stronie – Sebastian Leszczyński w bramce Sawo Gruz Areny. Harował, robił co mógł, ale to był ten dzień, gdy mógłby mieć sześć rąk i tak nic by nie wskórał. Obrona nie istniała, a piłka znajdowała drogę do siatki z uporem godnym lepszej sprawy.

Końcowy wynik: 19:4. Komentarz zbędny. Gospodarze pokazali klasę, a goście... cóż, muszą się otrzepać i wrócić do roboty.

 
 
 
2
18:30

O kurde, co za mecz, ludzie! ST DRAKKART i Toyota Zduńska Wola rozkręciły się jak szalone na boisku, aż miło było patrzeć! Wynik 16:5? Serio? To musiało być prawdziwe szaleństwo! Do przerwy 5:2, a potem drużyna ST DRAKKART puściła wodze swojej fantazji i zmiotła konkurencję z toru! A te bramki, aż 21! Kogo ja się pytam mogę zapytać o lepszy widowisko?! Bartosz Bargiel zasłużenie został najbardziej wartościowym zawodnikiem meczu, ale nie można zapomnieć o Bartłomieju Krawczyku z ST DRAKKART i Jarosławie Wołkowiczu z Toyota Zduńska Wola, którzy dali z siebie wszystko! I ta dodatkowa niespodzianka - ST DRAKKART oficjalnie mistrzem 4 ligi! Grubo, gratulacje dla nich! A teraz czekamy na kolejne emocje na boisku, bo taki futbol to jest to, co nas kręci!

4
21:30

Toyota Łódź odpala turbo po przerwie i rozwala FC Po Nalewce 8:3

Pierwsza połowa? Pachniało niespodzianką. FC Po Nalewce prowadziło 2:1, kibice już w głowie klepali zwycięstwo, a Toyota Łódź wyglądała jakby zostawiła formę w bagażniku. Ale po zmianie stron… 

Druga połowa to była inna bajka. Goście wrócili na boisko jakby ktoś im przypomniał, że to jednak mecz, a nie sparing. 7 goli w 20 minut? Szaleństwo.

I tu na scenę wchodzą bohaterowie: Furmański i Marczuk – po hat-tricku każdy. Dwóch kolesi, a roboty za dziesięciu. Dosłownie odmienili losy spotkania jakby mieli w kieszeni kod do Matrixa.

Z kolei Michał Miśkiewicz z FC Po Nalewce próbował coś ugrać. Walczył, kręcił, nawet dorzucił asystę, ale w tej drugiej połowie wyglądało to jak Titanic z jedną wiosłem. Duma nie pomogła, chęci nie wystarczyły – drużyna po prostu siadła.

Końcowy wynik 3:8 – i choć FC Po Nalewce dobrze zaczęło, to końcówkę zalało... jak po mocnym melanżu. Toyota Łódź zgarnia 3 punkty i robi to w stylu, który trudno przegapić.

Reklama

Sponsorzy i Partnerzy