reklama reklama
usuń na 24h reklama
menu ligowe
Archiwum
poziomy rozgrywek
aktualnośći
aktualnośći
Rozgrywki
Statystyki
Futbol.tv
turnieje
Wywiady
COPA DEL SOCCA
Galeria
1 LIGA
2 LIGA
3 LIGA
4 LIGA
5 LIGA
6 LIGA
7 LIGA
8 LIGA
ID
Godzina
Gospodarz
Wynik
Gość
Raport
1
17:00

Na boisku, gdzie sąsiedzi z tabeli, Cucarachas i Kryvbas, walczyli o punkty jak o ostatnie miejsce parkingowe pod blokiem, rozegrał się mecz pełen emocji i lekkiego chaosu! Obie ekipy po dwóch kolejkach miały po trzy punkty, więc stawka była wysoka – jak rachunek za prąd po zimie.

Od pierwszego gwizdka Cucarachas ruszyli do ataku i szybko strzelili gola, jakby chcieli powiedzieć: „My tu rządzimy!”. Ale Kryvbas nie są z tych, co pękają jak bańka mydlana – odpowiedzieli trafieniem, i do przerwy było 1:1, czyli remis jak w teleturnieju, gdzie nikt nie zna odpowiedzi. W przerwie pewnie poleciało kilka motywacyjnych tekstów w stylu „Dajcie z siebie wszystko, bo sąsiad patrzy!”.

Po przerwie mecz dalej wyglądał jak pojedynek dwóch kumpli, którzy nie chcą odpuścić w FIFA – wyrównany, z lekką nutką zadziorności. Cucarachas jednak włączyli tryb „karalucha nie zatrzymasz” i dorzucili dwie bramki. Kluczowym graczem był Mateusz Konaczkowski, który strzelił dwa z trzech goli swojej ekipy – gość biegał po boisku, jakby miał w butach sprężyny i GPS na bramkę!

Ostatecznie Cucarachas wygrali 3:1, pokazując, że w tej sąsiedzkiej rywalizacji to oni mają klucze do klatki schodowej. Kryvbas walczyli dzielnie, ale tym razem musieli uznać wyższość rywala. Konaczkowski pewnie jeszcze długo będzie wspominany przy kebabie i coli, a Cucarachas mogą teraz patrzeć na sąsiadów z tabeli z lekkim uśmieszkiem. Brawo, karaluchy, i do zobaczenia w następnej kolejce! 

2
20:00

To był mecz, w którym Iskra Bęben rozgrzała trybuny do czerwoności! Już do przerwy prowadzili 7:5, ale to, co wydarzyło się po zmianie stron, przerosło oczekiwania — 8 kolejnych bramek i pełna kontrola nad grą!

Jeśli zespół strzela 15 bramek, a nie ma tam jednego wiodącego strzelca, to widać jedno: to prawdziwy kolektyw!
Każdy zawodnik wniósł coś od siebie, każdy był częścią większej układanki. Zespół przez wielkie "Z".

Mimo tego warto wyróżnić jednego bohatera – Wojciech Stasiak!
3 bramki, 2 asysty, a do tego kapitalna gra w obronie – pełne zaangażowanie w każdej fazie meczu. Bez wątpienia jeden z liderów tej maszyny zwanej Iskrą Bęben!

3
21:00

Po 2 kolejkach 5 ligi wiemy na pewno że dobór drużyn jest na wysokim poziomie. Ciekawe mecze i nieoczywiste rozstrzygnięcia. Mecz pomiędzy Q Level i Spizganymi Futbolem zapowiadał się więc bardzo ciekawie. Gospodarze nie zasmakowali jeszcze porażki, natomiast ich przeciwnicy po roztrwonieniu prowadzenia w poprzedniej kolejce chcieli się odbić i wrócić na górę tabeli.

Tak jak we wstępie zapowiedzane obie ekipy stworzyły niesamowite widowisko. Piękne bramki, akcje, parady, błędy, smutek i radość. Mieliśmy wszystko. Podczas pierwszej połowy spotkania to zawodnicy Adriana Gradka lepiej radzili sobie w fazie ataku i obrony. Już wcześniej wspomniany bramkarz Spizganych popisał się kilkoma paradami, które uchroniły jego zespół od straty bramki. Na wyróżnienie w tej części spotkania zasługuje cała drużyna, bo widać było jakby byli jednym organizmem. Dzięki takiej grze na przerwę schodziliśmy z wynikiem 2-5.

Po zmianie stron znowu doświadczyliśmy drugiej strony Spizganych i to zawodnicy Q Level zaczęli gonić wynik, a nawet przechylając szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Cegiełkę do tego wyniku, a można i rzec że cegłę dorzucił Nikodem Andrzejewski  strzelając 4 bramki. Choć goście próbowali jeszcze kilka razy w drugiej połowie pokonać bramkarza Q Level to wyraźnie brakło sił, a wynik końcowy to 9-8. Kolejne już prowadzenie do przerwy zostało wypuszczone z rąk przez  Spizganych Futbolem.

4
22:00

Zacięty bój pełen emocji i fauli! AGKS wygrywa z FC Fenix 8:6

To spotkanie miało wszystko – bramki, tempo, zaciętość, a momentami także sporą dawkę agresji. AGKS i FC Fenix stworzyły widowisko, które trzymało w napięciu od pierwszego do ostatniego gwizdka. Nie brakowało ostrych starć, kontrowersyjnych fauli i spięć na boisku, ale to właśnie w takich meczach widać prawdziwą walkę o punkty. W tym pełnym napięcia meczu górą okazał się zespół AGKS, który po emocjonującym starciu pokonał FC Fenix 8:6. Mimo nieustannego nacisku ze strony rywala i nerwowej atmosfery, zdołali zachować chłodne głowy i skuteczność pod bramką.

To był prawdziwy futbolowy rollercoaster! W meczu, który dostarczył kibicom aż 14 bramek, drużyna AGKS po zaciętej i pełnej zwrotów akcji rywalizacji pokonała FC Fenix wynikiem 8:6. Spotkanie obfitowało w emocje, ofensywne popisy i indywidualne błyski formy.

Już od pierwszych minut było wiadomo, że defensywa tego dnia zejdzie na dalszy plan. Obie drużyny postawiły na ofensywę, co przełożyło się na świetne widowisko. Po stronie AGKS szczególnie wyróżnił się Dominik Głuch, który zaliczył hat-tricka, oraz dołożył asystę i bez wątpienia był jednym z architektów zwycięstwa – nie bez powodu został wyróżniony tytułem SuperStar oraz trafił do „6 kolejki”. Solidny występ zanotował także Robert Górski – zdobywca 2 goli i 2 asyst, który miał realny wpływ na końcowy rezultat. Swoje trzy grosze dołożyli również Bartłomiej Płuszka (2 gole i 1 asysta)

FC Fenix nie pozostawał jednak dłużny – Jovani Pavón i Jair Antonio Benitez zdobyli po 2 gole, a Mykhailo Druchok nie tylko wpisał się na listę strzelców, ale też został wyróżniony jako SuperStar

Reklama

Sponsorzy i Partnerzy