reklama reklama
usuń na 24h reklama
menu ligowe
Archiwum
poziomy rozgrywek
aktualności
aktualności
Rozgrywki
Statystyki
Futbol.tv
turnieje
Wywiady
JAKO CUP 2026
Galeria
1 LIGA
2 LIGA
3 LIGA
4 LIGA
5 LIGA
6 LIGA
7 LIGA
8 LIGA

[ZIMA 2025] RAPORT MECZOWY -3 KOLEJKA FAZY PLAY OFF

Ostatnia kolejka zimowej edycji ligi fanów już za nami.
Cała zima była sinusoidą emocji, ale po to się gra. 
Jak było 23 marca na obiektach Sawo Gruz Arena? Zapraszamy do ostatniego podsumowania waszych spotkań. 


1 Liga

Mecz o tak zwaną pietruszkę. Oba zespoły podchodziły do tego spotkania będąc w grupie miejsc 5-8. Sporo oczekiwań przed sezonem, nadzieje na zajęcie miejsc w top 3. Niestety coś poszło nie tak. Pomimo miejsc w tabeli, obie ekipy mają sporo jakości więc mecz był ciekawy. Prowadzony w przyjaznej atmosferze. Widać było dużo uśmiechów i fair play. Dosyć zamknięta gra w pierwszej połowie, której bohaterem był bramkarz IskryAdrian Cieślak. Oprócz dobrej gry między słupkami dorzucił asystę i gola bardzo dobrej urody. Na przerwę schodzimy z wynikiem 3-4.

W drugiej połowie na boisku pojawiło się sporo luzu co wykorzystali gracze Iskry, którzy wyszli na dwubramkowe prowadzenie. Szybko co prawda stracili te dwie bramki, ale Iskra  ma swoich szeregach Maćka Daneckiego, który robi znaczącą różnicę na boisku. Potężne kopyto, z którym wielu bramkarzy ma problem i w tej kolejce dało o sobie znać. Po krótkim zrywie ze strony Jokerów to goście tego spotkania powrócili na właściwie tory i wypracowali sobie przewagę, którą tym razem dowieźli do końca. Wynik końcowy 7-12. Dziękujemy obu ekipom za udział w zimowej edycji i mamy nadzieję że widzimy się razem wiosną.

Mecz o ostatnie miejsce na podium 1 ligi. Przed spotkaniem, taka sama liczba punktów, z lekką przewagą bramkową VERO. Kozaki aby zdobyć brąz musieli wygrać. Nie wiem czy to presja związana z musikiem, czy to Vero tej niedzieli było nie do zatrzymania. Praktycznie każda akcja zawodników gości kończyła się bramką. Wynik do przerwy 2-6.

Z taką przewagą można zaczynać drugą połowę z wolną głową, dzięki czemu łatwiej konstruuje się akcje. Kolejne gole na konto Vero. Ta niedziela miała jednego bohatera, a był nim Robert Oborowski, strzelając 9 bramek i zaliczając jedną asystę dorzucił swoją cegiełkę do końcowego triumfu 6-15.

Silversaints wygrywają strzelecki festiwal!

Spotkanie pomiędzy KSF Franczesko a Silversaints dostarczyło kibicom niesamowitych emocji. Mecz pełen zwrotów akcji i ciągłej wymiany ciosów zakończył się triumfem Silversaints 19:16, choć do końca wynik pozostawał sprawą otwartą.

Pierwsza połowa – wymiana ciosów 

Obie drużyny postawiły na ofensywny styl gry, co przełożyło się na niezwykle dynamiczne widowisko. Michał Szcześniak i Christian Brodowski znakomicie współpracowali w ataku KSF Franczesko, odpowiadając na każdy cios Silversaints.
Jednak to Saints schodzili na przerwę z dwubramkową przewagą (7:9), a ich lider Adam Dwojak już wtedy pokazywał swoją klasę.

Druga połowa – ofensywny koncert Saintsów 

Tempo meczu nie zwalniało ani na chwilę – akcja za akcją, gol za golem! KSF Franczesko walczyło do samego końca, ale to Silversaints zachowali więcej chłodnej głowy w kluczowych momentach.

Adam Dwojak był absolutnym liderem swojego zespołu – zdobył 4 bramki, ale przede wszystkim zanotował aż 13 asyst! To dzięki niemu Saints utrzymali przewagę i ostatecznie wygrali 19:16.

ET Promo deklasuje Fortunę! Mistrzowie w mistrzowskim stylu

ET Promo udowodniło, dlaczego są mistrzami Ligi Fanów! W spotkaniu przeciwko Fortunie Łódź dominowali od pierwszego gwizdka, prowadząc do przerwy aż 7:1, by ostatecznie zakończyć mecz wynikiem 18:5.

Pierwsza połowa – błyskawiczna dominacja 
Już od pierwszych minut ET Promo narzuciło swój styl gry, bezlitośnie wykorzystując każdą lukę w obronie Fortuny. Wysoki pressing, szybkie wymiany podań i zabójcza skuteczność pozwoliły im wypracować imponujące prowadzenie.

Druga połowa – festiwal bramek i show Bartosza Bargiela (18:5)
Po zmianie stron mistrzowie nie zwolnili tempa. Bartosz Bargiel rozegrał prawdziwy koncert, zdobywając aż 10 bramek i zostawiając defensywę rywali bez szans. Fortuna Łódź próbowała odpowiadać, ale różnica klas była za wysoka.

2 Liga

W meczu pomiędzy Proteo Flying Dragons a Niechcianymi F.C. Do przerwy drużyna Proteo prowadziła zdecydowanie, osiągając wynik 10:0. Ich gra była pełna dynamiki i precyzji, a zawodnicy wykazywali się niesamowitym zgraniem.

W drugiej połowie Niechciani F.C. starali się poprawić swoją sytuację na boisku, co przyniosło efekty w postaci dwóch zdobytych bramek. Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 14:2 na korzyść Proteo, co pokazało ich dominację w tym spotkaniu.

Warto wyróżnić Macieja Stoczkiewicza z drużyny Proteo, który miał niezwykle udany występ, zdobywając 4 bramki i notując 4 asysty. Jego znakomite umiejętności były kluczowe dla sukcesu drużyny.

Z drugiej strony, w drużynie Niechcianych F.C. nie brakowało kontrowersji. Daniel Herczyński został ukarany najpierw żółtą kartą, a następnie, za swoje nieodpowiednie zachowanie na boisku, otrzymał czerwoną kartę.

Remis w meczu na szczycie! Calcio Trogloditto mistrzem 2. Ligi, Kobra wicemistrzem

Wielkie emocje, walka do samego końca i dramatyczna końcówka – starcie Calcio Trogloditto i Kobry było godnym zwieńczeniem rywalizacji w 2. Lidze. Po niezwykle intensywnym meczu obie ekipy podzieliły się punktami, remisując 6:6.

Pierwsza połowa – mocny początek Kobry 
Kobra zaczęła mecz z impetem, szybko zdobywając trzy bramki, które wstrząsnęły Calcio. Liderzy tabeli jednak nie zamierzali składać broni i jeszcze przed przerwą zmniejszyli straty, ostatecznie schodząc z boiska przy wyniku 4:3 dla Kobry.

Druga połowa – emocjonujący finisz i remis w ostatniej akcji
Po zmianie stron Calcio zaczęło przejmować inicjatywę, a Mateusz Spychalski wziął sprawy w swoje ręce, notując 3 bramki i 2 asysty, dzięki czemu jego drużyna wyszła na prowadzenie.

Jednak Kobra nie powiedziała ostatniego słowa – mimo że straciła swojego kapitana Oleksandra Sirenko (czerwona kartka po dwóch żółtych), w samej końcówce Kostiantyn Landar zdobył bramkę na wagę remisu w ostatniej akcji meczu!

KS Czarni z brązowym medalem! Spektakularna wygrana na zakończenie sezonu

KS Czarni stanęli przed ostatnią szansą na zdobycie miejsca na podium – i wykorzystali ją w najlepszy możliwy sposób! Pokonali Fortunę Łódź II 13:6, dominując w obu połowach meczu i zapewniając sobie brązowe medale w 2. Lidze Ligi Fanów Łódź.

Pierwsza połowa – kontrola Czarnych

Od pierwszych minut Czarni narzucili swój styl gry, a Igor Krzyżanek błyszczał na boisku, imponując świetną grą zarówno w ataku, jak i w kreowaniu akcji. Fortuna Łódź II miała trudności z odpieraniem ofensywnych ataków rywali i na przerwę schodziła z wynikiem 6:2 na swoją niekorzyść.

Druga połowa – Zapewnienie medali 

Po przerwie Fortuna próbowała odwrócić losy meczu, ale KS Czarni nie dali im na to szans. Janek Kowalski wziął ciężar gry na swoje barki, zdobywając aż 5 bramek i prowadząc swoją drużynę do pewnego zwycięstwa.

Po stronie Fortuny wyróżniał się Vladyslav Chystiakov, który mimo niekorzystnego wyniku był najlepszym zawodnikiem swojego zespołu, walcząc do końca. Jednak tego dnia to KS Czarni byli nie do zatrzymania i zasłużenie sięgnęli po brązowe medale, kończąc sezon w wielkim stylu.

3 Liga

W to spotkanie lepiej weszli goście. Ładne akcje, wykorzystanie błędów swoich przeciwników i dobra postawa w obronie. Wynik do przerwy 2-5.

W tym meczu było wszystko co w zaciętym spotkaniu powinno mieć miejsce. Rzuty karne, aż dwa obronili bramkarze, dopiero trzeci wykorzystał Piotr Grobelny z Zimnych Drani. W drugiej połowie inicjatywę przejęli gospodarze, po kilku transferach widać było zwiększenie jakości w drużynie i to oni ostatecznie wygrali spotkanie 9-6.  Niestety krótko o meczu, bo wynik był sprawą drugorzędną.

Mieliśmy również w tym spotkaniu epizody z których nie jesteśmy dumni i które nie mogą mieć miejsca. Tworzymy sporą społeczność, która zdobywa uznanie na arenie ogólnopolskiej i każdy kto ma ochotę u nas występować ma do tego prawo. Żyjemy w XXI wieku i żadna forma dyskryminacji i obelg rasistowskich nie będzie miała miejsca w naszych ligach.

Zimne Dranie rozgromili Turbokozaków 14:5 w meczu pełnym goli!

W meczu pełnym emocji, Zimne Dranie pokonali Turbokozaków aż 14:5. Gospodarze już w pierwszej połowie dali jasny sygnał, że nie zamierzają oszczędzać rywali, prowadząc 5:2.

Nie ma wątpliwości, kto był bohaterem tego spotkania – Daniel Leenstra. Zawodnik Zimnych Drani nie tylko strzelił trzy bramki, ale także zanotował cztery asysty. Jego współpraca z kolegami z drużyny była bezbłędna, a cały zespół zdominował rywali w drugiej połowie, strzelając kolejne gole. Również warto podkreślić formę Piotra Grobelnego, który dla swojej drużyny również ustrzelił hat tricka oraz zdobył trzy kluczowe podania. 

Pomimo pięciu bramek Turbokozaków, którzy próbowali odpowiadać na ataki gospodarzy, nie byli w stanie zatrzymać rozpędzonego zespołu. Zimne Dranie kontrolowali grę przez całe spotkanie, a Turbokozaki, choć starały się nie miały żadnej odpowiedzi na ofensywę gospodarzy.

 

Silversaints II potwierdzają mistrzowską klasę! Pewne zwycięstwo nad Niechcianymi NV

W starciu mistrza 3. Ligi z wicemistrzem Silversaints II nie pozostawili żadnych złudzeń, dlaczego to oni rządzą w tej lidze. Pewnie pokonali Niechcianych NV 12:5, kontrolując spotkanie od pierwszej do ostatniej minuty.

Pierwsza połowa – mistrzowie kontrolują grę 
Silversaints II od samego początku narzucili swój rytm. Pewna gra w ataku i skuteczna defensywa pozwoliły im szybko odskoczyć na bezpieczne prowadzenie. Adam Dwojak, jak zwykle, odegrał kluczową rolę – tym razem nie tylko jako strzelec, ale przede wszystkim jako reżyser gry. Niechciani NV próbowali odpowiadać, ale do przerwy przegrywali już 6:2.

Druga połowa – spokojna kontrola mistrzów 
Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie – Silversaints II konsekwentnie realizowali swój plan i bez problemów utrzymali przewagę. Dwojak zakończył spotkanie z 2 bramkami i aż 6 asystami, udowadniając, że jest niekwestionowanym liderem zespołu.

Po stronie Niechcianych Mateusz Szymczak pokazał, że również jest klasowym zawodnikiem – jego hat-trick był najjaśniejszym punktem drużyny, ale na Silversaints II to było za mało.

 

Mecz pomiędzy AGKS a FlowStar dostarczył wielu emocji i zaskakujących zwrotów akcji. Do przerwy AGKS prowadził z przewagą 6:3, co wydawało się stawiać ich w komfortowej sytuacji. Jednak w drugiej połowie FlowStar pokazał niezwykłą determinację i skuteczność, szybko odrabiając straty.

Ostatecznie mecz zakończył się remisem 11:11, co odzwierciedla zaciętą rywalizację obu drużyn. Tak wyrównany wynik świadczy o niezwykłej walce i umiejętnościach zawodników z obu ekip.

Leserronerri rozgromili Orion United 10:3! Pabiańczyk Show! 

W meczu pełnym emocji Leserronerri pewnie pokonali Orion United 10:3. Gospodarze od początku dominowali na boisku, a bohaterem spotkania został Kamil Pabiańczyk, który zdobył aż 7 bramek i zanotował 2 asysty. Jego perfekcyjna gra w ataku, świetna współpraca z kolegami i zimna krew pod bramką rywali były kluczowe dla wysokiego wyniku.

Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 5:2 dla gospodarzy, a po przerwie Pabiańczyk kontynuował swoją znakomitą formę, dokładając kolejne trafienia. W defensywie Leserronerri świetnie spisywał się Adrian Gradek, który zaliczył kilka kapitalnych interwencji, zatrzymując większość prób ataków Orion United.

Mimo trzech bramek zdobytych przez gości, Orion United nie miało szans na skuteczną obronę przed rozpędzoną drużyną Leserronerri. Ostateczny wynik 10:3 jest świadectwem dominacji gospodarzy w tym spotkaniu.

Kamil Pabiańczyk dzięki świetnej dyspozycji uplasował się na pierwszym miejscu najlepszych strzelców trzeciej ligi!

 
 
4 Liga

Mecz pomiędzy FK Kryvbas a The Drink Team dostarczył wiele emocji i zaciętej rywalizacji. Do przerwy FK Kryvbas prowadził 8:5, jednak druga połowa przyniosła jeszcze więcej intensywności na boisku.

Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 13:12 na korzyść FK Kryvbas, co podkreśla zaangażowanie obu drużyn. Najlepszym strzelcem w zespole FK Kryvbas był Aleksander Hudumak, który nie tylko zdobył kluczowe bramki, ale także wykazał się świetnym wyczuciem gry. W drużynie The Drink Team wyróżniał się Michał Bryl, który również przyczynił się do emocjonującego przebiegu spotkania.

Zarówno FK Kryvbas, jak i The Drink Team pokazały niezwykłą determinację, walcząc, aż do ostatnich minut meczu.

FC Shtorm mistrzem 4. ligi! ??

W decydującym meczu o mistrzostwo 4. ligi FC Shtorm pokonał MBank 7:4 i przypieczętował zdobycie tytułu! Przed spotkaniem ekipa z Ukrainy miała minimalną przewagę jednego punktu, co oznaczało, że remis wystarczyłby im do triumfu. Mimo to, Shtorm nie kalkulował i sięgnął po przekonujące zwycięstwo.

Przebieg meczu

Pierwsza połowa była niezwykle wyrównana – obie drużyny walczyły na całego, a do przerwy gospodarze prowadzili tylko 3:2. MBank stawiał twarde warunki, jednak w drugiej części gry zaczęły się u nich mnożyć błędy i niedokładności. Shtorm perfekcyjnie to wykorzystał, kontrolując grę i konsekwentnie powiększając przewagę.

Bohater meczu

Kluczową postacią spotkania był bramkarz Shtormu, Nazarii Datsiuk, który popisał się znakomitymi interwencjami i został wybrany zawodnikiem meczu. Nawet samobójcze trafienie Alieksieja Stsefanovicha nie zdołało odebrać gospodarzom zwycięstwa – zdominowali rywali i ostatecznie triumfowali 7:4.

Zasłużony tytuł

Dzięki tej wygranej FC Shtorm kończy sezon na pierwszym miejscu i zostaje mistrzem 4. ligi! Ich skuteczność, determinacja i świetna forma bramkarza przesądziły o sukcesie.

Gratulacje dla mistrzów! 

Cucarachas wygrywają z Kaipirina FC 8:7 w emocjonującym meczu!

W meczu pełnym zwrotów akcji Cucarachas pokonali Kaipirina FC 8:7, choć gospodarze walczyli do ostatnich sekund. Spotkanie rozpoczęło się bardzo wyrównanie, a do przerwy wynik brzmiał 4:4, co zapowiadało ogromne emocje w drugiej połowie.

Najjaśniejszą postacią meczu był Marcin Kamiński, który popisał się niesamowitą dyspozycją, zdobywając 5 goli i notując 2 asysty. Jego fenomenalna forma była kluczowa dla Cucarachas, które w drugiej połowie objęły trzybramkowe prowadzenie. Mimo tego, że Kaipirina FC próbowało odwrócić losy spotkania, zdołali zdobyć dwie bramki w końcówce meczu, co nie wystarczyło, by doprowadzić do remisu.

Chociaż gospodarze byli bliscy wyrównania, zabrakło im czasu, by zdobyć jeszcze jednego gola, i to Cucarachas cieszyli się z cennego zwycięstwa 8:7. Mecz na pewno dostarczył kibicom mnóstwo emocji i pokazał świetną postawę obu drużyn. 

Dzięki tej wygranej drużyna gości opuściła strefę spadkową w czwartej lidze.

Obwodnica Łódź szybko zdobyła przewagę, jednak Fireball Squad nie zamierzał się poddawać. Zespół ten skutecznie redukował straty, co pozwoliło im na uzyskanie remisu 2:2 przed przerwą.

W drugiej połowie obie drużyny kontynuowały dynamiczną grę, co doprowadziło do jeszcze większej intensywności na boisku. Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 6:6, co świadczy o determinacji obu zespołów oraz ich umiejętności szybkiego reagowania na zmieniającą się sytuację. 

Niespodzianka w emocjonującym meczu, Obwodnica Łódź pokonuje Cucarachas 10:6 

W meczu pomiędzy Cucarachas a Obwodnicą Łódź, goście od początku zdominowali wydarzenia na boisku, wygrywając pierwszą połowę 2:5. Ostateczny wynik 10:6 na korzyść Obwodnicy Łódź był zasłużonym triumfem drużyny, która pokazała świetną grę w ofensywie i skuteczną obronę w drugiej połowie.

Największymi bohaterami spotkania byli Gustaw Jasnowski oraz Paweł Humik, którzy stworzyli niezatrzymywalny duet. Jasnowski i Humik zdobyli łącznie 6 goli oraz zanotowali 4 asysty, co stanowiło kluczowy element w ofensywie Obwodnicy Łódź. Ich współpraca na boisku była wzorowa, a ich gole i asysty rozstrzygnęły losy spotkania.

Choć Cucarachas starało się walczyć i nie rezygnowało z odrabiania strat, po przerwie Obwodnica Łódź nie pozwoliła na zbliżenie się rywali, utrzymując przewagę i ostatecznie zdobywając cenne trzy punkty. To zwycięstwo pozwoliło drużynie Obwodnicy Łódź zakończyć zimową edycję na przedostatnim miejscu w czwartej lidze.

 
 
5 liga

Zibi Team przegrywa z Sawo Gruz Arena po zaciętej walce: 5:6

Mecz pomiędzy Zibi Team a Sawo Gruz Arena dostarczył kibicom ogromnych emocji i pełnej dynamiki gry. Już od pierwszego gwizdka było jasne, że będzie to starcie pełne nieoczekiwanych zwrotów akcji i intensywnej walki na boisku. Do przerwy wynik oscylował wokół jednej bramki przewagi na korzyść gości, którzy prowadzili 4:3.

Branżowy bohater pierwszej części meczu bez wątpienia był bramkarz Zibi Team, Kamil Sobolewski. Mimo intensywnych ataków drużyny Sawo Gruz Arena, Sobolewski dwoił się i troił, broniąc niemal niemożliwe strzały. To dzięki jego interwencjom gospodarze wciąż utrzymywali kontakt z rywalem, nie pozwalając na odskoczenie na większą przewagę.

Druga połowa to już zupełnie inna historia. Sawo Gruz Arena zaczęła zdominować wydarzenia na boisku, kontrolując grę i skutecznie zwiększając swoją przewagę do trzech bramek. Zibi Team jednak nie poddał się bez walki. Zdeterminowani zawodnicy gospodarzy rzucili się do odrabiania strat, jednak mimo kilku świetnych okazji, nie udało im się zdobyć kolejnych goli.

W końcówce meczu, pomimo heroicznych prób, Zibi Team nie zdołał zdobyć wyrównującego gola, a Sawo Gruz Arena utrzymała jednobramkową przewagę do ostatniego gwizdka. Mecz zakończył się wynikiem 5:6 na korzyść gości, którzy po emocjonującym spotkaniu mogli świętować zwycięstwo.

Drużyna Zibi Team z pewnością może być dumna ze swojej determinacji, ale w końcowym rozrachunku to Sawo Gruz Arena wywiozła z tego starcia cenne trzy punkty.

 
 

Zacięty remis pomiędzy FC Zakolaki a KS Jeże: 4:4 po dramatycznym meczu

W meczu pomiędzy FC Zakolaki a KS Jeże nie brakowało emocji, zwrotów akcji i widowiskowych bramek. Gospodarze zdominowali pierwszą część spotkania, wychodząc na prowadzenie 3:0, jednak goście nie poddali się i pokazali ogromną determinację w drugiej połowie, ostatecznie doprowadzając do remisu 4:4.

Pierwsza połowa to absolutna dominacja Zakolaków. Drużyna gospodarzy od samego początku narzuciła szybkie tempo gry, a jednym z kluczowych graczy był Hubert Łazuchiewicz, który już w pierwszej odsłonie zdobył dwa gole, a jego świetna dyspozycja napędzała całą drużynę. Jeże nie potrafiły odpowiedzieć na te ataki i do przerwy musieli zejść z boiska z nadzieją, że w drugiej połowie będą w stanie odwrócić losy spotkania.

Druga część meczu zaczęła się od szybkiego gola gospodarzy, którzy po trafieniu Łazuchiewicza wyszli na prowadzenie 4:1. Wydawało się, że Zakolaki mają pełną kontrolę nad wydarzeniami na boisku, ale wtedy do akcji wkroczył Łukasz Kaźmierczak, napastnik Jeży. Od tego momentu to on stał się główną postacią w ofensywie gości, zdobywając trzy kolejne bramki, w tym dwa w szybkim tempie, co pozwoliło Jeżom na wyrównanie stanu meczu.

Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 4:4, co można uznać za sprawiedliwy rezultat biorąc pod uwagę przebieg spotkania. Zarówno Hubert Łazuchiewicz, jak i Łukasz Kaźmierczak, popisali się fenomenalnymi występami, zdobywając po hat-tricku i zapewniając swojej drużynie nadzieję do ostatnich sekund. Ostateczny remis to efekt nie tylko świetnej postawy obu napastników, ale także woli walki i zaangażowania całych drużyn.

 
 

"W meczu pomiędzy drużynami FC Po Nalewce a Szybkimi i Zgrzanymi do przerwy FC Po Nalewce prowadziło 7:4, co dało im solidną podstawę do dalszej rywalizacji. Gra była pełna zaciętych akcji i spektakularnych zagrywek, a zawodnicy obu drużyn wykazywali się ogromnym zaangażowaniem.

W drugiej połowie Szybcy i Zgrzani próbowali odwrócić losy meczu, stawiając czoła rywalom i walcząc o każdy punkt. Mimo ich wysiłków, FC Po Nalewce utrzymało przewagę i skutecznie kontratakowało. Ostatecznie mecz zakończył się triumfem FC Po Nalewce, z wynikiem 16:9, co tylko potwierdziło ich dominację na boisku.

Mistrzostwo, o które walczą oba zespoły.  22pkt i 24pkt. W gorszej sytuacji Fenix bo to oni muszą wygrać. Spirytom wystarczy remis. W pierwszym meczu wygrali gospodarze dzisiejszego pojedynku. Mogą liczyć więc, że skoro udało się raz to dadzą radę drugi. Pierwsza połowa jednak bardzo boleśnie ich weryfikuje. Szybkie ciosy i Fenix na deskach. Sędzia zaczyna liczenie – 1,2,3,4,5,6. W tym momencie wybrzmiewa gwizdek, który przerywa kanonadę Spirytów – 0-6.

Fenix jak jego mityczny imiennik powstaje. Za sprawą Mykailo Druchoka to zawodnicy gości wyglądają jakby w przerwie zaczęli już świętowanie i byli po kilku głębszych. Gol za golem dla Fenixów i zaczyna się robić nieciekawie. Udaje im się strzelić 4 bramki. Zwycięstwo i zarazem mistrzostwo może wyślizgnąć się z rąk na końcowych metrach. Jednak nie, to Team Spiryt  stawia „kropkę nad i” strzelając bramkę na 4-7. Mistrz 5 ligi wyłoniony po bardzo zaciętym i ciekawym pojedynku. Gratulacje!

Reklama

Tabela

Social Media

Youtube

Reklama

Sponsorzy i Partnerzy