reklama reklama
usuń na 24h reklama
menu ligowe
Archiwum
poziomy rozgrywek
aktualnośći
aktualnośći
Rozgrywki
Statystyki
Futbol.tv
turnieje
Wywiady
COPA DEL SOCCA
Galeria
1 LIGA
2 LIGA
3 LIGA
4 LIGA
5 LIGA
6 LIGA
7 LIGA (WIOSNA 2026)
8 LIGA (WIOSNA 2026)

[WIOSNA 2025] RAPORT MECZOWY -15 KOLEJKA SEZON 2024/2025

Ostatnia kolejka przed play off"ami to już historia. Pogoda nie rozpieszczała ale zawodnicy zrekompensowali to fantastyczną atmosferką ?. Zerknijcie co działo się minionej niedzieli ?

Oddajemy w Wasze ręce raport meczowy z 1️⃣5️⃣ kolejki ❤️


1 LIGA

O matko, co za mecz! Naprawdę nie spodziewałem się takiego obrotu akcji. Ks Czarni wzięli na klatę od Fortuny Łódź jak małe dzieciaki. Szkoda, że wynik zakończył się aż 3:26, bo na początku mieliśmy nadzieję, że może będzie trochę bardziej wyrównane. Chłopaki z Fortuny rzucili trzynastkę do przerwy, co to ma być? Jakieś szaleństwo!

Damian Kołaciński to jednak absolutna gwiazda tego meczu. Nie dość, że sam rzucał bramki jak na zawołanie, to jeszcze zrobił wszystko, żeby zespołowi pomóc wygrać. MVP zasłużenie dla niego, choć nie można zapomnieć o Jasińskim z Ks Czarni, który dawał z siebie wszystko, mimo takiej różnicy w wyniku.

Zarówno Ks Czarni, jak i Fortuna Łódź w tabeli zajmują dobre miejsca, ale muszą uważać, bo konkurencja w tym sezonie jest zażarta. Mam nadzieję, że następne spotkanie będzie równie emocjonujące jak to dzisiejsze.

Mecz klasy „lider kontra odważni” – ale skończyło się zgodnie z tabelą.

ET Promo, aktualny lider 1. ligi, wszedł w mecz jak do siebie – z pewnością, szybkością i luzem godnym pierwszego miejsca. Do przerwy 3:1, ale to był tylko przedsmak tego, co miało się wydarzyć po zmianie stron.

Po przerwie rozkręcili się na dobre – pressing, kombinacje, i momentami aż za ładne akcje jak na ligowy pojedynek. Skończyło się 9:4, a Vero mogło tylko patrzeć i próbować nadążyć za tempem.

Show ukradł Oskar Zborowski – bramka na pokazówkę, dwie asysty, i aplauz nawet od przeciwników. Vero uznało go za MVP ET Promo… i trudno się dziwić. Jakby tego było mało, Konrad Reszka, bramkarz ET, zaliczył asystę – bo czemu by nie? Rozgrywał z tyłu, ale też rozrzucał akcje jak rozgrywający.

Vero walczyło, strzelało (4 gole piechotą nie chodzą), ale dziś grali z zespołem, który wyglądał jakby chciał nie tylko wygrać ligę, ale jeszcze ją przy tym zdominować z uśmiechem na twarzy.

Mecz pomiędzy DZBANY ŁÓDŹ i Silversaints cochise burger był bardzo intensywny i emocjonujący. Zakończył się wynikiem 7:5, a do przerwy prowadziła drużyna DZBANY ŁÓDŹ 3:2. W sumie padło aż 12 bramek, co świadczyło o ofensywnym stylu gry obu zespołów. W meczu padły również dwie żółte kartki - dla Jana Pedy z drużyny DZBANY ŁÓDŹ i Adama Dwojaka z drużyny Silversaints.

 

MVP spotkania został wybrany Maciej Danecki, który był decydującą postacią w drużynie DZBANY ŁÓDŹ. Natomiast w drużynie Silversaints Cochise Burger wyróżnił się bramkarz Martyn Olejnik.

 

Obie drużyny zajmują wysokie miejsca w tabeli - DZBANY ŁÓDŹ na pozycji 2, a Silversaints cochise burger na 3 miejscu. Poziom meczu był oceniany jako wysoki, co potwierdzała liczba bramek i intensywność rywalizacji na boisku.

2 LIGA

O matko, co to był za mecz! NOLONGPASS i NAMASZCZENI VOLTARENEM walczyli na boisku jakby życie od tego zależało. W końcu padł wynik 6:14, ale to był dopiero mecz !

 Na dodatek, BRUNO SANCHO POCZATEK dostał żółtą kartkę, a potem jeszcze został uznany SuperStar NOLONGPASS - takie emocje! A MVP to oczywiście Robert Baran, który pokazał klasę na całym boisku.

WOJTEK PASIKOWSKI z kolei po raz kolejny udowodnił, dlaczego jest SuperStar NAMASZCZENI VOLTARENEM - jego umiejętności zdumiewają!

I na koniec, po tych wszystkich emocjach, obie drużyny zajmują wysokie miejsca w tabeli - NOLONGPASS na 3., a NAMASZCZENI VOLTARENEM na 5. To był naprawdę szalony mecz, nie można było oderwać wzroku nawet na chwilę! Ale warto było, bo piłka nożna to najpiękniejsza gra na świecie!

3 LIGA

NIECHCIANI F.C. okazali się zdecydowanie lepszą drużyną w starciu z FLEX ŁÓDŹ TEAM, dominując od pierwszego gwizdka do ostatniego gwizdka sędziego. Wynik 10:3 nie pozostawia wątpliwości co do przewagi NIECHCIANYCH F.C. na boisku. Już pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 5:0 na korzyść gospodarzy, którzy nie dali szans rywalom na jakiekolwiek przejęcie inicjatywy.

MVP meczu został wybrany Maciej Herczyński, który nie tylko zdobył bramki, ale również świetnie dyrygował grą swojej drużyny przez całe spotkanie. SuperStar NIECHCIANYCH F.C. został wybrany Tomasz Kunc, którego skuteczność w bramce pozwoliła na taką przewagę. Natomiast w drużynie FLEX ŁÓDŹ TEAM wyróżnił się Dominik Bartosiak, który był jednym z nielicznych zawodników zdobywających bramki dla swojego zespołu.

Po tym zwycięstwie NIECHCIANI F.C. awansowali na 4. miejsce w tabeli, zaś FLEX ŁÓDŹ TEAM spadł na 3. pozycję.

W meczu piłkarskim pomiędzy FLOWSTAR i TURBOKOZAKI, to druga drużyna odniosła zwycięstwo z wynikiem 12:10.  Mecz rozpoczął się z przewagą TURBOKOZAKÓW, którzy prowadzili 6:2 po pierwszej połowie. 

Mecz był niesamowicie widowiskowy, obie drużyny prezentowały się skutecznie w ataku, co zaowocowało aż 22 bramkami, z czego 8 padło jeszcze przed przerwą. 

Najbardziej wyróżniającym  zawodnikiem meczu był Harut Petrosyan, który zdobył aż 9 bramek i na pewno odegrał kluczową rolę w zwycięstwie swojej drużyny. Warto wspomnieć, również o Tymoteuszu Lewickim, który również zaprezentował się bardzo dobrze na tle swojego zespołu. 

Ostatecznie TURBOKOZAKI zakończyli mecz na 8. miejscu w tabeli, podczas gdy FLOWSTAR zajęli 7. miejsce.

Co tu się wydarzyło w drugiej połowie?! Po skromnym 1:0 do przerwy nic nie zapowiadało tej totalnej demolki. A jednak — Kobra wyszła z szatni jakby właśnie wypiła eliksir z turbodoładowaniem, a Rainbow… chyba wypiło coś usypiającego.

Druga połowa to był prawdziwy koncert jednego zespołu — i jednego człowieka. Dmytro Chernenko dał pokaz piłkarskiej finezji: 4 asysty i 1 gol — to nie mecz, to jego osobiste CV na Złotą Piłkę tej kolejki. Podawał, rozgrywał, kierował ruchem – niczym dyrygent z piłką zamiast batuty.

Kobra kąsała raz za razem – Rainbow nie nadążało ani z obroną, ani z liczeniem bramek. Kiedy zrobiło się 6:1, było już wiadomo, że tęczowo dziś nie będzie.

Spektakl bramkowy i pełna dominacja! SilverSAINTS II wygrywają z FC Shtorm 10:7

To był mecz, który na długo zostanie w pamięci zawodników! FC Shtorm i silverSAINTS II zafundowali prawdziwy festiwal goli, zakończony spektakularnym wynikiem 7:10. Już od pierwszego gwizdka Saintsi przejęli inicjatywę, a ich ofensywna siła była nie do zatrzymania. Pierwsza połowa zakończyła się miażdżącym 6:2 na korzyść silverSAINTS II, dając jasny sygnał, kto tego dnia rządzi na boisku.

Zawodnicy FC Shtorm robili wszystko, by wrócić do gry, jednak rywale byli bezlitośni w wykorzystaniu każdej okazji do podwyższenia wyniku. Decydującą rolę w triumfie odegrał Sebastian Ryl, który był prawdziwym katem dla obrony FC Shtorm – skuteczność  zimna krew oraz praca na boisku pozwoliły mu poprowadzić drużynę do efektownego zwycięstwa.

Po stronie FC Shtorm wyróżniał się Aleksander Hudumak, który walczył do ostatnich minut, starając się poderwać swój zespół do odrobienia strat. Choć jego wysiłek był godny podziwu, tym razem musiał pogodzić się z porażką. Z kolei Adam Dwojak ze składu silverSAINTS II zaprezentował prawdziwy koncert umiejętności, zdobywając asysty i notując kluczowe bramki dla swojego zespołu.

Po tej rywalizacji FC Shtorm spada na 5. miejsce w tabeli, podczas gdy silverSAINTS II  umacnia się  na pozycji wicelidera, podkreślając swoją gotowość do walki o najwyższe cele. Takie widowiska zapowiadają, że reszta sezonu będzie pełna emocji.

4 LIGA

Na murawie rozegrało się prawdziwe piłkarskie widowisko! Starcie pomiędzy Team Spiryt a FC Po Nalewce dostarczyło  mnóstwo emocji, a ostateczny wynik 9:2 jasno podkreślił dominację zwycięzców.

Od pierwszego gwizdka Team Spiryt narzucił wysokie tempo gry, imponując zarówno precyzją podań, jak i skutecznością pod bramką rywala. Już do przerwy Team Spiryt prowadził 4:1, pokazując swoją siłę i pewność siebie. W drugiej odsłonie spotkania Team Spiryt nie zamierzał zwalniać – kolejne bramki padały jak na zawołanie, a FC Po Nalewce nie było w stanie skutecznie odpowiedzieć na ofensywne ataki rywali.

Na wyróżnienie zasługują dwaj kluczowi zawodnicy zwycięskiej drużyny – MVP meczu Igor Wolankiewicz, który błyszczał swoją techniką i wyczuciem gry, oraz SuperStar Team Spiryt, Bartłomiej Poborski, który był sercem ofensywy zespołu. Pomimo porażki w barwach FC Po Nalewce wyróżnił się Igor Ursaś, który zaprezentował solidną postawę i zaangażowanie do ostatniego gwizdka.

Podsumowując, to spotkanie było prawdziwym spektaklem futbolu – pełnym dynamiki, pasji i efektownych trafień. Team Spiryt udowodnił, że jest zespołem, który nie tylko wygrywa, ale robi to w imponującym stylu.

To był mecz, który pokazał że mimo róznicy klas zwycięstwo faworytów nie było do końca pewne. Pojedynek pomiędzy Sawo Gruz Arena a ST Drakkart dostarczył  prawdziwej huśtawki emocji, a wynik 13:16 na korzyść Ekipy ST Drakkart idealnie oddaje intensywność rywalizacji.

Od pierwszego gwizdka ST Drakkart narzuciła swoje tempo, pewnie kontrolując grę i schodząc na przerwę z prowadzeniem 7:3. Jednak druga połowa to prawdziwy pokaz determinacji obu drużyn. Padło aż 19 bramek, co najlepiej świadczy o tym jak bardzo ten mecz był ciekawy.

Na szczególne wyróżnienie zasługuje Igor Krzyżanek, który zachwycił zarówno skutecznością pod bramką, jak i niezawodną grą w defensywie. To właśnie jego kunszt zapewnił mu tytuł MVP meczu.

Sawo Gruz Arena miała w swoich szeregach równie fenomenalnego zawodnika—Fernando Varelę. Jego ofensywne przebłyski i kluczowe trafienia utrzymywały gospodarzy w grze do samego końca, zapewniając  niezapomniane emocje.

Ostatecznie ST Drakkart potwierdziła swoją dominację, utrzymując pozycję lidera tabeli, podczas gdy Sawo Gruz Arena wciąż walczy o lepsze miejsce, pozostając na siódmej pozycji. Jedno jest pewne—ten mecz pokazał że mimo wysokiej róznicy klas to obie drużyny walczyły jak równy z równym.

To był niezwykle emocjonujący mecz piłkarski pomiędzy TOYOTA ZDUŃSKA WOLA i FIREBALL SQUAD! Obie drużyny dały z siebie wszystko, a na boisku nie brakowało napięcia i dramatycznych momentów.

 

Wynik końcowy 9:7 dla TOYOTA ZDUŃSKA WOLA potwierdza, że obie drużyny walczyły do ostatnich sekund. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 5:3 na korzyść TOYOTA ZDUŃSKA WOLA, a druga połowa była równie ekscytująca, zdobywając kolejne bramki.

 

MVP tego spotkania został wybrany MARCIN PAWLAK, który był nie do zatrzymania na boisku. Jednakże, nie można zapomnieć o wysokiej formie JAROSŁAWA WOŁKOWICZA z TOYOTA ZDUŃSKA WOLA.

 

Ostatecznie TOYOTA ZDUŃSKA WOLA zajmuje 3. miejsce w tabeli, wyprzedzając FIREBALL SQUAD, które zajmuje 4. miejsce. To był naprawdę niezapomniany mecz, pełen emocji i pasji, który na długo pozostanie w pamięci kibiców obu drużyn!

W meczu piłkarskim pomiędzy Obwodnicą Łódź a Toyota Łódź padł wynik 14:4, co jednoznacznie wskazuje na dominację drużyny gospodarzy. Już do przerwy Obwodnica prowadziła 6:2, dając wyraźną przewagę przed drugą połową.

Na uwagę zasługuje fakt, że padło aż 18 bramek, z czego 8 już w pierwszej połowie, co potwierdza ofensywną grę obu zespołów. MVP spotkania został wybrany Łukasz Dębowski, który miał znaczący udział w sukcesie swojego zespołu. Nie można też zapomnieć o supergwiazdach obu drużyn - Wiktorze Szychowskim z Obwodnicy Łódź i Ignacym Dąbrowskim z Toyoty Łódź, którzy również przyczynili się do widowiskowej rywalizacji.

Dzięki tej wygranej Obwodnica Łódź awansowała na 5. miejsce w tabeli, natomiast Toyota Łódź zajmuje obecnie 8. pozycję.

5 LIGA

O kurczę, co za mecz! CUCARACHAS kontra FC FENIX, a emocje sięgały zenitu! Wynik końcowy 10:11, ale do przerwy 4:4 - nie da się ukryć, że bramki leciały jak na taśmie! 21 trafień, czy można chcieć czegoś więcej?

 

Nie obyło się bez kontrowersji, bo Jovani Pavón dostał żółtą kartkę za zbyt zaciętą grę, ale co tam, w końcu MVP dnia został właśnie on! Z drugiej strony nie można zapomnieć o niezłym występie Kaminskiego z CUCARACHAS i Jaira Antonio Beniteza z FC FENIX - to dopiero SuperStarzy!

 

Na koniec tabelę większym uszczypliwym uśmiechem może popatrzeć FC FENIX, bo zajmują 8. miejsce, a CUCARACHAS są tuż za nimi na 6. pozycji. Ale szczerze? Kto by tam się przejmował, skoro oglądaliśmy prawdziwe show na boisku! Piłka nożna to piękny sport, ale jak widać, czasem trzeba być gotowym na niespodzianki!

Dzisiaj mieliśmy okazję zobaczyć prawdziwą piłkarską ucztę na boisku AGKS i QLEVEL AGENCJA PRACY. Wynik mówi sam za siebie - 4:17! To dopiero było widowisko!

 

Początek meczu był pełen niespodzianek, bo do przerwy QLEVEL AGENCJA PRACY prowadziło aż 2:9. Ale AGKS nie poddało się i w drugiej połowie próbowało odrabiać straty. Niestety, to nie wystarczyło, bo goście nie zwalniali tempa i zdobyli aż 8 bramek!

 

Wszyscy byliśmy świadkami prawdziwej piłkarskiej magii, ale tym razem to DMYTRO BEREHOVYI z QLEVEL AGENCJA PRACY okazał się największym bohaterem meczu. MVP w kieszeni!

 

Nie można też zapomnieć o naszych SuperStarach - Robert Górski z AGKS i oczywiście DMYTRO BEREHOVYI z QLEVEL AGENCJA PRACY. Panowie, dziękujemy za wspaniałe popisy!

AGKS zajmuje 4. miejsce w tabeli, a QLEVEL AGENCJA PRACY obecnie utrzymuje się na 2. pozycji. Ale bez wątpienia, oba zespoły zaprezentowały się dzisiaj znakomicie! Tak trzymać, chłopaki! ⚽?

 

 

FK KRYVBAS i ZNICZ ŁÓDŹ stoczyły zaciętą walkę na boisku, ale ostatecznie to gospodarze wygrali z imponującym wynikiem 12:7. Od samego początku było widać, że obie drużyny dają z siebie wszystko, a na boisku było pełno akcji i bramek - aż 19 w sumie!

Mecz nie obył się bez kontrowersji, czego dowodem była żółta kartka dla Oleksandra Babaka z FK KRYVBAS. Jednak to właśnie on został uznany za najlepszego zawodnika spotkania i zasłużenie zdobył tytuł MVP.

Na boisku błyszczały także inne gwiazdy - Lilla Lochmanov z FK KRYVBAS oraz Michał Marciniak z ZNICZ ŁÓDŹ. Obydwie drużyny starały się pokazać swoją siłę i umiejętności, ale to gospodarze wyszli z tego starcia zwycięsko.

Po tym emocjonującym meczu FK KRYVBAS awansował na 7. miejsce w tabeli, natomiast ZNICZ ŁÓDŹ zajmuje 3. pozycję. To był wieczór pełen futbolowej magii i niezapomnianych emocji!

Mecz dwóch twarzy – jedna z nich dostała zimny prysznic, a druga... odpaliła silnik po dziesiątej minucie.

Spizgani Futbolem zaczęli jak z nut – 0:3 w pierwszych minutach i wyglądało to tak, jakby to oni mieli grać w Lidze Mistrzów, a nie w naszej. Iskra? Wtedy chyba jeszcze szukała kluczy do szatni. Ale jak już je znalazła – to zaczęła koncert.

Iskra Bęben odpaliła turbo od stanu 0:3 i do przerwy było już 5:3. Po przerwie – rozjechali Spizganych jak walec po żwirze. Skończyło się na 13:5, a licznik bramek mógł się zatrzymać tylko dlatego, że sędzia odgwizdał koniec… i że między słupkami stał kapitan Spizganych – Adrian Gradek. Bo gdyby nie on, to wynik mógłby wyjść poza ramy zdrowego rozsądku i tabeli.

Piotr Grobelny? Imię i nazwisko do zapamiętania. 6 bramek, 2 asysty – jeśli miałby jeszcze czas sprzedać popcorn na trybunach, pewnie i to zrobiłby najlepiej.

Po stronie Spizganych – Adrian Gradek znów najjaśniejszym punktem. Trzeci mecz i trzeci raz MVP drużyny. Co on bierze przed meczem? Czyżby jakiś tajemniczy „bramkarski granulat”? Niezależnie co to, działa. Ale nawet jego parada za paradą nie wystarczyła, gdy reszta drużyny została w trybie „demo”.

Iskra rozgrzana, Spizgani… ledwo dymiący

6 LIGA

Ups! Lider się potknął – i to o drużynę ze strefy spadkowej.

Gdyby ktoś przed meczem postawił na Tigersów, pewnie zostałby wyśmiany. Ale dziś to oni śmiali się ostatni. Wsioki z Łodzi – lider tabeli – przyjechali pewni swego, a po 50 minutach mieli głowy spuszczone i miny jak po złym żniwie.

Tigersy? Szokująco konkretni. Do przerwy już 5:2 i to nie przez przypadek – tylko dzięki intensywnej grze, szybkim kontratakom i... Mateuszowi Grzegorzewskiemu. MVP spotkania, gość robił różnicę jak korektor w wypracowaniu – wszędzie tam, gdzie trzeba było poprawić sytuację.

A w bramce? Michał Miśkiewicz. Bronił jak natchniony, jakby ktoś obiecał mu kontrakt z Netflixem za każdy uratowany strzał. W końcówce zatrzymał groźne sytuacje i uratował wynik, gdy Wsioki próbowały wrócić do meczu.

Wsioki będą musiały przełknąć tę gorycz – i to bez popitki. A Tigersy? Dziś wyszli z klatki i pokazali, że nie chcą spaść – nawet jeśli w tabeli wyglądają jakby już pakowali walizki.

No i stało się! Mecz piłkarski pomiędzy ZIBI TEAM i SZYBCY I ZGRZANI dostarczył nam aż 14 bramek i emocji na każdym kroku. Wynik końcowy 4:10 dla SZYBCY I ZGRZANI sprawił, że fani obu drużyn mieli spore powody do świętowania.

 

Do przerwy wydawało się, że ZIBI TEAM może jeszcze powalczyć o zwycięstwo, ale druga połowa należała wyraźnie do SZYBCY I ZGRZANI, którzy zdobyli aż 6 bramek!

 

MVP meczu został Damian Rochowczyk, który popisał się fenomenalną grą i strzelił aż 5 bramek! Ale nie można zapominać o wspaniałym występie Tobiasza Troczyńskiego z ZIBI TEAM, który również zasłużył na miano SuperStar swojej drużyny.

 

Mimo porażki, ZIBI TEAM nie zwalnia tempa i wciąż walczy o czołowe miejsca w tabeli, zajmując obecnie 8 miejsce. SZYBCY I ZGRZANI natomiast awansowali na 7 pozycję i są coraz bliżej swojego celu.

 

Po takim widowisku trzeba przyznać, że piłka nożna potrafi dawać ogromną dawkę emocji i adrenaliny! A kto wie, może następny mecz obu drużyn przyniesie jeszcze więcej niespodzianek i zwrotów akcji? Jesteśmy już niecierpliwi!

 

W Ramach meczu 15 kolejki ligi fanów drużyna Cedepe Klatuu zmierzyła się z ekipą Knurinhos w tym meczu padł wynik 6:11 na korzyść Knurinhos. Już w pierwszej połowie mieliśmy okazję obserwować dynamiczną grę, która zakończyła się wynikiem 3:6 na korzyść Knurinhos.

W całym meczu padło aż 17 bramek, z czego aż 9 zostało zdobytych przed przerwą. Mecz obfitował w akcje ofensywne oraz dynamiczne wymiany strzałów, co sprawiło, że byliśmy świadkami wspaniałego widowiska.

MVP tego spotkania został wybrany Damian Markiewicz, który mimo tego że nie zdobył bramki i asysty swoją odwagą oraz charakterem bardzo pomógł swojej drużynie Knurinhos. Natomiast wśród zawodników Cedepe Klatuu wyróżnił się Rafał Motyl, który swoimi umiejętnościami i determinacją starał się poprowadzić swoją drużynę do zwycięstwa.

Natomiast w ekipie Knurinhos wyróżniony przez przeciwników SuperStarem został Aleksander Jończyk, który swoją grą zasłużył na to wyróżnienie. Jego umiejętności oraz skuteczność były kluczowe dla zwycięstwa Knurinhos.

Ostatecznie to drużyna Knurinhos okazała się silniejsza i zgarnęła pełną pulę punktów po zwycięstwie 6:11. 

Reklama

Tabela

Social Media

Youtube

Reklama

Sponsorzy i Partnerzy