Zima 2025
Relacje meczowe: 3 Liga
W meczu piątej kolejki trzeciej ligi, Agks podejmował zespół Turbokozaków. Początek spotkania zdecydowanie należał do Agks-u, który błyskawicznie zdobył dwie bramki. Jednak drużyna Patryka Żórawskiego szybko wzięła się do roboty i pewnie wpakowała trzy bramki rywalom, co totalnie zdezorientowało obronę Agks-u. Kolejne minuty należały już do Turbokozaków – ich akcje były bardzo przemyślane, a skuteczność napastników stuprocentowa, co pozwoliło im zejść na przerwę z korzystnym wynikiem 6-2.
Po przerwie Agks dokładał wszelkich starań, by rozbić obronę Turbokozaków, lecz fenomenalny Michał Kalinowski skutecznie zatrzymywał ataki rywali. Dodatkowo, żółta kartka dla Bartłomieja Płuszki za faul nie pomogła ekipie Rafała Fiksa w nadrobieniu wyniku do remisu.
Ostatecznie spotkanie zakończyło się wynikiem 11-6 dla Turbokozaków. W najlepszej szóstce kolejki znalazł się Krzysztof Trepa, który zdobył aż cztery bramki. Na szczególne brawa zasługuje także Michał Kalinowski, który zdobył jedną bramkę i zanotował dwie asysty. Jego fenomenalna gra zdecydowanie przyczyniła się do tego wyniku, potwierdzając jego kluczową rolę w zespole Turbokozaków.
W 5. kolejce zimowej 3 lidze fanów Łódź, drużyna Niechciani NV pokonała Zimne Dranie 9:6, w meczu pełnym emocji i świetnych indywidualnych występów. Zwycięzcy wyróżnili się świetną grą, a na szczególne uznanie zasługuje Damian Kamiński, który zdobył 4 bramki i był kluczowym zawodnikiem swojego zespołu.
W bramce drużyny Niechciani NV błyszczał Tomasz Kunc, który popisał się kilkoma świetnymi interwencjami, ratując swój zespół w trudnych momentach.
Po stronie Zimnych Drani największym wyróżniającym się zawodnikiem był Damian Pęczek, który zaliczył 1 bramkę oraz 2 asysty, jednak mimo jego wysiłków, drużyna nie zdołała przechylić szali zwycięstwa na swoją stronę.
Dzięki wygranej, Niechciani NV zajmują 2. miejsce w tabeli, podczas gdy Zimne Dranie są na 3. pozycji. To była zacięta rywalizacja, w której każda z drużyn miała swoje momenty, ale ostatecznie to Niechciani NV mogli cieszyć się z 3 punktów.
silverSAINTS II chcieli kontynuować swoją pasę bez porażki, przedłużając ją do 5 spotkań. Z kolei Leserronerri chcieli się odkuć po przykrej porażce w poprzednim spotkaniu.
Pierwsza połowa zapowiadała wyrównany, ciekawy mecz. Oba zespoły wyszły zmotywowane, dobrze radząc sobie w odbiorze piłki i blokując ruchy przeciwników.
Ostatecznie po pierwszych 25 minutach, o gola lepsi byli silverSAINTS II. Wygrali 4-3
Druga połowa to już mecz pod dyktando Mateusza Zduniaka i jego ekipy. Wychodziło im wszystko, sam Mateusz zdobył w tym meczu 5 bramek, dokładając do tego 4 asysty swoim kolegą. Dzięki takiej grze pewnie i bezpiecznie wygrali 11-5!
Orion United 8:10 FlowStar – kosmiczna walka, ale gwiazdy świeciły jaśniej
To spotkanie było jak dobry film science fiction – pełne zwrotów akcji, niespodzianek i emocji do samego końca! Orion United, jak na swoją nazwę przystało, próbował rządzić na boisku jak prawdziwy gwiazdozbiór, ale FlowStar udowodnił, że ich gwiazdy świecą jaśniej. W efekcie to właśnie oni odlecieli z trzema punktami, wygrywając 10:8.
Pierwsza połowa – FlowStar odpala silniki
FlowStar od samego początku narzucił wysokie tempo, jakby chcieli załatwić sprawę jeszcze przed przerwą. Strzelili sześć bramek i wydawało się, że nic ich nie powstrzyma. Orion próbował odpowiadać, ale ich defensywa była dziurawa jak powierzchnia Księżyca. Cztery trafienia dawały im jeszcze cień nadziei, ale wyglądało to tak, jakby ich statek kosmiczny miał spore problemy z trajektorią lotu.
Druga połowa – misja ratunkowa Orionu
Po przerwie Orion United postawił wszystko na jedną kartę. Ich ofensywa zaczęła wreszcie funkcjonować i co chwilę bombardowali bramkę rywali. Kolejne cztery bramki sprawiły, że FlowStar poczuł się niepewnie. W pewnym momencie wyglądało na to, że Orion może przejąć kontrolę nad meczem, ale FlowStar wykazał się zimną krwią i odpalił własne silniki – dołożyli kolejne cztery trafienia i dowieźli zwycięstwo do końca.
Podsumowanie – FlowStar leci w górę, Orion zostaje na orbicie
Mecz pełen emocji, szalonych akcji i błędów w defensywie, które momentami przypominały stary komputer NASA – niby działa, ale czasem się zawiesza. FlowStar pokazał, że ich gwiazdy błyszczą jasno, i zainkasował cenne trzy punkty. Orion United walczył dzielnie, ale ostatecznie ich kosmiczna podróż zakończyła się awarią silnika.
Jeśli takie mecze będą się powtarzać, Liga Fanów Łódź stanie się najlepszym sci-fi, jakie można oglądać na żywo!




)
)
)
)