Zima 2024
Relacje meczowe: 3 LIGA
Emocjonujący debiut: FC Shtorm i Flex Łódź Team w Piłkarskim Ringu!
Obie drużyny, będące nowymi zespołami w rozgrywkach, dostarczyły mnóstwo emocji. Ich starcie przypominało prawdziwe piłkarskie tango – pełne zwrotów akcji i nieoczekiwanych kroków. Gracze tacy jak Zielewski i Alichniewicz, choć wcześniej prezentowali swoje umiejętności na naszych boiskach, tym razem wystąpili pod nowymi barwami, co dodało sytuacji nuty tajemniczości. FC Shtorm, złożony głównie z ukraińskich zawodników znanych z waleczności i zawziętości, szybko objął prowadzenie. Ich styl gry przypominał huragan – chaotyczny, ale pełen pasji! Przez dłuższy czas mogliśmy obserwować wyrównane widowisko, gdzie jedna drużyna strzelała, a druga odpowiadała tym samym. To było jak mecz ping-ponga, tylko zamiast rakietek mieliśmy piłkarzy w strojach, którzy wydawali się być gotowi na wszystko – nawet na tańce w rytm „Macareny” po zdobyciu bramki! Ostatecznie wynik końcowy to remis 8:8, co doskonale odzwierciedla poziom gry obu ekip. Można by pomyśleć, że sędzia mógłby wprowadzić zasady „kto strzeli więcej bramek, ten wygrywa”, ale w tym przypadku każdy zawodnik zasłużył na medal za waleczność. Obie drużyny pokazały, że w nowym sezonie będą groźnymi przeciwnikami, a my możemy liczyć na jeszcze więcej widowiskowych pojedynków. Kto wie, może w przyszłości doczekamy się rywalizacji na poziomie mistrzowskim? Na razie jednak możemy cieszyć się z tego pełnego zwrotów akcji debiutu!
Do niespodzianki doszło w meczu 3. ligi, gdzie Kobra podjęła drugą drużynę SilverSaints. Mimo że to Kobra straciła pierwszą bramkę, nie przeszkodziło im to w odniesieniu 7-bramkowego zwycięstwa. Debiutant tej ligi pokazał, że nie jest słabą ekipą i potrafi grać w piłkę, o czym przekonała się drużyna Mateusza Zduniaka. Do przerwy nic nie wskazywało na to, że spotkanie zakończy się tak wysokim zwycięstwem, ponieważ obie drużyny szły łeb w łeb i na koniec pierwszej odsłony gry schodziły z wynikiem 2-2. Po przerwie rozpoczęła się prawdziwa demolka ze strony Kobry, która błyskawicznie zdobyła 4 bramki. SilverSaints zdobyło jeszcze jedną bramkę, lecz Kobra dołożyła kolejne 4 trafienia, co było już nie do wyrównania. To zwycięstwo można nazwać zasługą Vitaliiego Ivakhenko, który zanotował aż 5 trafień i dołożył jedną asystę, bardzo przyczyniając się do losów tego meczu. Dzięki swojej świetnej grze został wybrany do najlepszej szóstki kolejki.
Cóż to był za mecz! Niesamowitych emocji dostarczyli nam zawodnicy Oldschool i Niechcianych. Raz na prowadzeniu byli jedni, za chwilę wszystko się odwracało. Do tego świetnie bronili swoich bramek Tomasz Kunc i Szymon Becht. Do przerwy minimalnie lepsza była drużyna Oldschool, która schodziła na przerwę z jednobramkową przewagą. Po przerwie nic się nie zmieniło – nadal walka na całego. Na kilka minut przed końcem to Niechciani objęli dwubramkowe prowadzenie i mimo że stracili jeszcze jedną bramkę, ostatecznie to oni wygrali 8:7. Wielka w tym zasługa Marcina Salamona, który strzelił 5 bramek.
Trzecia drużyna Fortuny podejmowała Rainbow. Warto wspomnieć, że w Rainbow gra Maria Szpak, która tym samym jest już drugą kobietą występującą w Łódzkiej Lidze Fanów. Od początku meczu większą kulturę gry prezentowała drużyna Fortuny, co przekładało się na wynik. Do przerwy to oni prowadzili dość wyraźnie 7:2. Po przerwie Rainbow się przebudziło, głównie za sprawą Krzysztofa Cłapy, który tego dnia strzelił cztery bramki. Niestety, z perspektywy Rainbow to było za mało – Fortuna również miała znakomitego strzelca, a był nim Wojciech Stasiak, który także czterokrotnie trafił do siatki przeciwników. Zasłużone zwycięstwo i pierwsze trzy punkty dla trzeciej drużyny Fortuny. Warto jeszcze wyróżnić Adriana Olejnika, który jako bramkarz Fortuny zaliczył trzy asysty i raz trafił do bramki rywali.




)
)
)