reklama reklama
usuń na 24h reklama
menu ligowe
Archiwum
poziomy rozgrywek
aktualnośći
aktualnośći
Rozgrywki
Statystyki
Futbol.tv
turnieje
Wywiady
COPA DEL SOCCA
Galeria
1 LIGA
2 LIGA
3 LIGA
4 LIGA
5 LIGA
6 LIGA
7 LIGA
8 LIGA
ID
Godzina
Gospodarz
Wynik
Gość
Raport
1
18:00

O drugie zwycięstwo w lidze walczyły w niedziele drużyny Lumumby i ET Promo. Od początku spotkania inicjatywę przejęła ekipa Błażeja Gosika, szybko wychodząc na prowadzenie za sprawa Marcina Bykowskiego. Pierwsza połowa to popis Byka, zdobył dwie bramki, dołożył dwie asysty, czyli miał udział w każdej bramce. Zwłaszcza druga bramka była dość nietypowa, Bykowski pięknie uderzył z wolnego, jednak piłka trafiła w słupek, na szczęście głowę przy słupku trzymał Owczarek i w ten sposób zdobył bramkę. Najpiękniejszego gola strzelił jednak Oleksandr Shpak, piekielnie mocne uderzenie z zza połowy ugrzęzło w samym okienku bramki Jakuba Kłysa, który bronił jak w transie, ale w tej sytuacji, odprowadził piłkę wzrokiem, a może nawet nie zdążył. Do przerwy mieliśmy wynik 4-2 dla gości, a po przerwie to już powolna egzekucji i uzyskiwanie coraz większej przewagi przez ET Promo, średnio na 2 ich bramki, Lumumby odpowiadali 1, co dało końcowy rezultat 5-11. Warto również zauważyć debiut w Lidze Fanów Łódź Huberta Mikołajczyka, a był to niezwykle udany debiut, okraszony 2 bramkami i 3 asystami, pozwoliło to na dostanie się do „6” kolejki, wspólnie z reszta z Marcinem Bykowskim. Lumumby przegrali już drugie spotkanie i czołówka zaczyna odjeżdżać, ET Promo z kolei, to jedyna ekipa w 1 lidze z kompletem zwycięstw. Z niecierpliwością czekamy na kolejne spotkania, czy znajdzie się mocny na drużynę ET promo?

2
19:00

Tak jak zapowiadaliśmy, Liga Fanów nie oszczędza 5408 Squad, na początek dwie porażki, teraz mecz z Mistrzem Polski socca i kolejna porażka niestety. Zebrali się w wyjątkowo szerokim składzie, mając nauczkę z przed tygodnia, ale nie wiele to pomogło. Mimo iż to 5408 wyszli na prowadzenie jako pierwsi, Dzbany szybko przejęły inicjatywę i regularnie punktowali rywala. Jedynym momentem, gdzie jeszcze można było złapać kontakt, była akcja gdy po bramce Sebastiana Ciury na 2-4, chwilę później zawodnik ten był faulowany wychodząc sam na sam. Upadł w polu karnym, jednak sędzia słusznie przyznał rzut wolny, gdyż faul miał miejsce przed linią. Z wolnego niecelnie uderzył Danecki, a ekipa Mateusza Spychalskiego, który tym razem był bramkarzem odjechała przeciwnikom. Ostateczny wynik to 5-12, co oddaje w zupełności jak wyglądało to spotkanie. Kogo możemy wyróżnić w drużynie Dzbanów? Na pewno braci Brylikowskich, Marcin był najlepszym strzelcem spotkania, ale to Jarek bardziej się wybijał na tle zespołu, uzyskując aż 5 asyst, a także dorzucając 1 bramke, również Adam Patora był wiodąca postacią, może liczby nie były imponujące, jednak ściągał uwagę rywali na siebie, ułatwiając grę kolegom, uzyskał 2 asysty, oraz skutecznie wykonał rzut karny. Wśród pokonanych, chyba najjaśniejszą postacią był kapitan Mateusz Mielczarek zdobywca 2 bramek. Co czeka dalej obie drużyny? Dzbany jako lider, są panami własnego losu i patrzą na resztę stawki z góry, natomiast 5408 Squad zajmuje ostatnie miejsce i czeka na jakąkolwiek zdobycz punktową, może w 4 kolejce wreszcie się uda…

3
20:00

Ależ to był mecz, pierwszy taki w historii Ligi Fanów Łódź, a mianowicie do przerwy mieliśmy 0-0. Typowy mecz na wielbicieli taktyki, włoskiego catenaccio, gdzie gra obronna jest wartością nadrzędną. Duża w tym zasługa bramkarzy Adriana Stacheckiego z Fortuny i przede wszystkim MVP kolejki Martyna Olejnika. W drugiej połowie worek z bramkami się otworzył, a w zasadzie uchylił, gdyż nie było ich zbyt wiele. O ile Saints skutecznie punktowali Fortunę, o tyle ekipa Tomka Włoskowicza raziła nieskutecznością, lub Olejnik dokonywał cudów w bramce. Przepiękną bramką jak zwykle z przewrotki popisał się Adam Dwojak, jednak tym razem to Patryk Kwiatkowski był wiodącą postacią wśród zawodników w polu w drużynie Saints. Fortuna próbowała, dochodziła do sytuacji, ale czegoś zawsze brakowało, Michał Zieliński dwukrotnie obił poprzeczkę, nie wykorzystał tez sytuacji sam na sam, podobnie jak Tomek Włoskowicz, należy jednak zauważyć bardzo poprawny występ najmłodszego na placu Oskara Kacperskiego, zdobywcę drugiego gola dla Fortuny. Widać, ze dysponuje ogromnym potencjałem, mimo młodego wieku i niezbyt imponujących warunków fizycznych, nie ustępował silniejszym zawodnikom Saints, pewnie jeszcze nie raz usłyszymy o tym zawodniku. Święci tym zwycięstwem dali jasny sygnał, ze chcą walczyć o miejsce na podium, Fortuna natomiast poniosła pierwsza porażkę, czy pozbierają się i wrócą na zwycięska ścieżkę? Tego dowiemy się już w najbliższa niedziele.

Reklama

Sponsorzy i Partnerzy