Zima 2025
Relacje meczowe: 1 Liga
Hit pierwszej kolejki Ligi Fanów stał się faktem, kto nie widział niech żałuje… Początek nie wskazywał takiego przebiegu akcji, mecz zacięty, obie ekipy miały swoje sytuacje, Vladyslav Trach i Piotr Gajewski między słupkami radzili sobie wyśmienicie, pokazali, że są pewnym punktem w swoich ekipach na tej pozycji. Był moment, gdzie to Dzbany stwarzały więcej okazji podbramkowych, jednak nie znaleźli sposobu na pokonanie wspaniale dysponowanego tego dnia golkipera Lumumby. Mimo licznych ataków ekipy prowadzonej przez Mateusza Spychalskiego to drużyna zajmująca 7. miejsce w pierwszej lidze Łódzkiej PLAYARENY wyszła na prowadzenie, dało im to zdecydowanego kopa. Żeby było mało wynik do przerwy ustanowił Rafał Chorąży, strzelając samobója i tym samym do przerwy na tablicy widniało 4:0 dla ukraińskiej drużyny. Druga połowa to istny Thriller, Dzbany zdecydowały się na grę z lotnym bramkarzem co dało niesamowite rezultaty! 4:1, 4:2… zaczęło się odrabianie strat, i to w jakim stylu! Lumumby zdezorientowani, bezradni, kompletnie rozbici nie potrafili powstrzymać naporu Mistrzów Polski, którzy w tamtej chwili byli bezwzględni wobec rywala. Po pięknej akcji Dzbanów na niesportowe zachowanie musiał zdecydować się Vladyslav Trach, przez co został ukarany żółtym kartonikiem, tym samym osłabił swoją drużynę na dwie pełne minuty. Końcówka meczu zdecydowanie należała do mistrzów Polski co zaowocowało wynikiem do końca 7:4.
Jednym ze spotkań pierwszej kolejki 1 ligi Ligi Fanów Łódź był mecz Fortuna-Kozaki UA, za faworyta należało uznać ekipę Tomka Włoskowicza. Z reszta sami uważali, ze to teoretycznie najłatwiejszy rywal w 1 lidze, z jakim przyjdzie im się zmierzyć, a ze nie jest to łatwy przeciwnik przekonali się w ostatnia niedziele. Gdy wyszli na prowadzenie 2-0, pewnie myśleli, ze będzie łatwo i przyjemnie. Co prawda fenomenalnym strzałem z przewrotki w 1 minucie popisał się Andrij Heisa, ale piłka nie znalazła drogi do bramki. Przy stanie 2-0, piękna bramkę z wolnego zdobył Mykolaj Czelak, co poderwało zespół, nacisnęli Fortunę co zakończyło się samobójcza bramka Michała Zielińskiego. Tutaj trzeba zauważyć dość niecodzienny występ tego zawodnika, Michał w tym spotkaniu zapisał na swoje konto, wywalczenie karnego, strzelił karnego, zmarnował karnego, popisał się asysta, oraz wspomnianym trafieniem samobójczym, jak to mówią człowiek orkiestra. Wracając do spotkania, mecz się wyrównał bramki padały na zmianę, jednak po samobójczym strzale Volodimiera Kotsybiaka na 4-3 dla Fortuny coś się zacięło w ekipie Kozaków, dwukrotnie strzelali w słupki bramki rywali. Co wykorzystali Damian Kołaciński i Dawid Adamczyk strzelając bramki tuż przed i tuż po przerwie dając Fortunie prowadzenie 6-3. Później wymiana ciosów, obie ekipy strzeliły po bramce, a następnie dzieki dobrej grze głównie Heisy i jego dwóm asystent, a także ogromnej woli walki, do której porwał zespół kapitan Andrij Biriukov, Kozaki doprowadziły do remisu 7-7. Zostało niespełna 10 minut na zegarze, gdy bramkę strzelił Adamczyk, mecz nadal był na styku. Jednak później sprawy w swoje ręce, a raczej nogi wziął kapitan Fortuny, Tomek Wloskowicz, najpierw asystował skutecznemu tego wieczora Filipowi Jaszczakowi, a następnie sam strzelił gola, zamykając mecz i ustalając wynik na 10-7. Warto zauważyć, ze ekipa Kozaków stawiła się w zaledwie 7 osób, co będzie gdy zbiorą szersza kadre? To pokazuje tylko jak silna, a zarazem wyrównana może okazać się 1 liga w pierwszym sezonie Ligi Fanów Łódź. Myślę, ze nie tylko my, ale także zawodnicy, a przede wszystkim kibice czekają na kolejna dozę emocji piłkarskich na terenie Sawo Gruz Arena, a te już w najbliższa niedziele.
Zdecydowanie najbardziej gorące spotkanie w pierwszej kolejce Ligi Fanów.
Jako faworyta do wygrania tego pojedynku wskazywana była ekipa 5408 Squad, która z nowymi twarzami postanowiła podjąć rękawice w Lidze Fanów.
Jednak na pierwszą zimową edycję Ligi Fanów - Mateusz Zduniak zakontraktował człowieka, który jest postrachem wszystkich bramkarzy Socca - Adama Dwojaka.
Spotkanie było bardzo zacięte i pełne emocji, jednak wszystko przebiegało pod kontrolą Świętych, a co jakiś czas Goryle próbowały się odgryźć.
Do przerwy wynik 5:2 mówił, że jeszcze wiele może się wydarzyć, jednak druga połowa potoczyła się w podobny sposób.
Zgodnie z przewidywaniami największą rolę w meczu odegrał Dwojak, który zanotował 6 trafień,dał jedną asystę i w tej chwili prowadzi w klasyfikacji kanadyjskiej.
CI którzy myśleli, że Święci będą w dolnej połowie tabeli powinni teraz cofnąć swoje słowa i w Saints upatrywać faworyta do końcowego triumfu.
Wracając do 5408 Squad jestem przekonany, że chłopaki z meczu na mecz będą się czuć coraz lepiej pod balonem, kwestia odpowiedniego wdrożenia nowych graczy do drużyny.




)
)
)
)
)
)