Wiosna 2023
Relacje meczowe: 1 Liga
Pierwsza połowa to prawdziwe "MECZYCHO". Najpierw na dwubramkowe prowadzenie wyszli zawodnicy rodem z Ukrainy. Taki stan rzeczy utrzymywał się przez dłuższy czas pierwszej połowy, między innymi dzięki świetnej postawie w bramce Oleksiia Myshynskyia. Jednak drużyna Old Stars w końcu dopięła swego. Najpierw bramkę na 1-2 strzelił Łukasz Nagański, a chwilę później gola na remis zdobył Bartłomiej Grzyb, z takim stanem rzeczy sędzia Sekuterski zakończył pierwszą połowę meczu. Na drugą połowę obie drużyny wyszły z chęcią zwycięstwa. Widać było, że ekipa Kozaków zachowała więcej sił. Odskoczyła na kilka bramek przewagi, co podcięło skrzydła Starych Gwiazd. Kontrolując dalszą część spotkania i dokładając kilka bramek, Kozaki ostatecznie wygrały przewagą siedmiu goli. Z pewnością będą grały o najwyższe cele w pierwszej lidze. Natomiast zawodnicy Old Stars muszą wyciągnąć wnioski z drugiej połowy i z pewnością sprawią trudności niejednemu faworytowi. To było dla nich pierwsze spotkanie w lidze i było widać, że w drugiej połowie zabrakło prądu, ale jesteśmy przekonani, że kapitan Artur Miras obejrzy to spotkanie i w kolejnym meczu zobaczymy jeszcze lepszą grę.
Pojedynek między Saints Jurant Serwis a Borowiki Auu był jednym z najciekawszych i zaciętych spotkań w lidze fanów. Obie drużyny pokazały wysoki poziom gry, umiejętności i zaangażowania, co sprawiło, że nie mogliśmy się nudzić ani przez chwilę patrząc na to widowisko. Pierwsza połowa była bardzo wyrównana, obie drużyny stwarzały sobie wiele okazji do zdobycia goli. Borowiki, wzmocnione braciami Brylikowskimi, robili wszystko, by zagrozić doświadczonym Saintsom, którzy mieli w swoim składzie bezapelacyjną gwiazdę - Adama Dwojaka. Po pierwszej połowie wynik był remisowy 5-5, co dawało nadzieję na zaciętą i jeszcze lepszą drugą połowę. Druga odsłona była jednak zdecydowanie lepsza dla Saintsów, którzy pokazali pełną determinację i chęć zwycięstwa. Kluczową rolę odegrał Adam Dwojak, który strzelił aż sześć bramek. Jego popis umiejętności, do którego zdążył nas przyzwyczaić, był w tym dniu na najwyższym poziomie. Borowiki nie poddawały się i próbowały odrobić straty, ale nie byli w stanie zagrozić bramce Saintsów na tyle dobrze, by zmienić losy tego meczu. Ostateczny wynik to 8-5 dla Saintsów, którzy zasłużenie wygrali to starcie i udowodnili, że są jedną z najlepszych drużyn w lidze fanów Łodzi.
W tym meczu do końca pierwszej połowy mogliśmy śmiało mówić o tym, że szykuje się nam sensacja. Faworyzowana Fortuna, która jest jednym z kandydatów do wygrania całej ligi, przegrywała 1:2 z ekipa, która w Lidze Fanów dopiero zaczyna swoją przygodę - Kopacze Łódź. Nowa drużyna znana z boisk łódzkiej playareny wyszła na to spotkanie z podniesioną głową, absolutnie nie było po nich widać, że zamierzają się przestraszyć faworyzowanej Fortuny. Mecz przebiegał w dobrym tempie, na co zresztą przyzwyczaiła nas ekipa Tomka Włoskowicza. Kopacze zaprezentowali się w tym meczu z dobrej strony, pokazali, że mogą być wiodącą druzyna do walki o najwyższe trofea. Postawić się Fortunie musi coś znaczyć. Druga połowa to wpadające gole jeden po drugim, gdy Fortuna strzeliła, Kopacze nie byli im dłużni i zaraz byli w stanie się zrewanżować, strzelając szybko bramki po stracie. Jednak jak na niesamowite mozliwosci i doskonale umiejetnosci Fortuny przystało, obudzili się w odpowiednim momencie, strzelając koło 15 minuty drugiej połowy dwie piękne bramki, a jedną z nich zainkasował młody zawodnik - Szymon Brzeziński, jego świetne trafienie zostało wyróżnione i trafiło do TOP5 bramek kolejki, gratulacje! Końcówka meczu to zdecydowany popis Fortuny, która zdolala wyjść na trzybramkowe prowadzenie, ostatecznie wygrywając to spotkanie 8:5.
Zapowiadaliśmy to starcie jako hit kolejki, a wyszła niespodzianka kolejki. Oczywiście, ET Promo było faworytem tego spotkania, ale wiele osób myślało, że PNC może sprawić niespodziankę. ET Promo dość szybko objęło dwubramkowe prowadzenie. Chwilę później dwa błędy PNC skutkowały strzałami do pustej bramki, przed przerwą dołożyli jeszcze jedną. Warto odnotować, że wygrywający grali tak skoncentrowani i odpowiedzialnie, że przed przerwą nie pozwolili przeciwnikom na celny strzał. Po przerwie do ataku jako pierwsi rzucili się gracze PNC, co dało im pierwszą bramkę. Wydawać by się mogło, że to może być zwrot w tym meczu, ale nic bardziej mylnego. ET Promo szybko odpowiedziało na gola przeciwników. Z minuty na minutę rysowała się coraz większa przewaga drużyny grającej w zielonych strojach. Konsekwentnie realizowali plan na to spotkanie i dokładali kolejne bramki. Warto dodać, że aż trzech graczy zwycięskiej drużyny strzeliło hattricka, a Dawid Owczarek dołożył do tego 3 asysty. ET Promo pokazało, że jest potężnym kandydatem do wygrania rozgrywek, zaś ekipa PNC musi wyciągnąć wnioski z tego spotkania, i jesteśmy przekonani, że to był tylko wypadek przy pracy.




)
)
)
)
)
)
)
)