Turniej DHL
Relacje meczowe: 1 Liga
Chyba wszyscy liczyli na to, że fortuna pokaże się z lepszej strony. Pierwsza połowa to gra szachistów. Jedni i drudzy nie spieszyli się z rozgrywaniem akcji, gra toczyła się na własnej połowie. Pojedyncze rajdy zawodników ET PROMO wystarczyły jednak, żeby trzykrotnie znaleźć drogę do bramki strzeżonej przez Stacha. Wynik 1 połowy to 3:1. Niebezpieczny rezultat.
Druga połowa to zupełnie inna gra, ET Promo ewidentnie chciało już na początku zamknąć mecz i spokojnie dowieźć wynik do końca. Fortuna nie poddawał się i szukała sposobu na pokonanie defensywy ET Promo, która tego wieczoru czyniła cuda. Warto wspomnieć o bramce bramkarza fortuny, Stacheckiego który zerwał pajęczynę strzałem z połowy boiska. Wydawało by się, że to sygnał do ataku jednakże końcowy wynik tego nie odzwierciedla. Fortuna poległa a ET PROMO zasłużenie wywozi komplet punktów.
Na mecz iskry bęben z KSF Franczesko o przyjechała tylko jedna drużyna, tak mogło się przynajmniej zdawać po wyniku. Totalna dominacja. Iskra była w tym meczu zespołem kompletnym, skutecznym i dominującym. Na wyróżnienie zasługuje cała ekipa z Leenstrą i Daneckim na czele, którzy regularnie przeprowadzali ofensywne rajdy na, bramkę przeciwników. Miejmy nadzieję, że KSF zdoła się podnieść po tak srogiej porażce.
Warto odnotowania jest fakt, że to pierwszy mecz a w historii ligi fanów w Łodzi gdzie bramkarz zakończył mecz z czystym kontem. Tym bardziej większe brawa dla Pawła Sobczaka, który zadebiutował w barwach Iskry, która miała coś do udowodnienia po zeszłotygodniowej porażce z AKS Joker.
Już w niedzielę Iskra podejmie zawsze groźne SilverSaints, a KSF powalczy o punkty z pogrążoną w kryzysie łódzką Fortuną
Drużyna Silversaints stanęła do rywalizacji z Kozakami UA. Pierwsza połowa rozgrywki była pełna intensywnej walki, a wynik 4:7 na korzyść Kozaków odzwierciedlał zaciętą rywalizację. Choć obie drużyny walczyły na całego, to jednak Kozacy UA skutecznie wykorzystywali każdą nadarzającą się okazję, co pozwoliło im uzyskać minimalną przewagę. Po przerwie Silversaints nie byli w stanie odwrócić losów spotkania. Choć próbowali poprawić swoją grę, Kozacy byli zdecydowanie bezlitośni w ofensywie i nie do pokonania w obronie. Zespół Silversaints nie zdołał znaleźć recepty na rywali, a Kozacy, dzięki solidnemu doświadczeniu oraz doskonałemu zorganizowaniu, nie pozwolili przeciwnikom na zbliżenie się do wyniku. Ostatecznie spotkanie zakończyło się wynikiem 11:5 na korzyść Kozaków.
W drużynie Silversaints na szczególne wyróżnienie zasłużył Krzysztof Krakowiak. Jego nieustępliwa walka o każdą piłkę oraz ogromne zaangażowanie były widoczne przez cały mecz. Choć Krakowiak starał się utrzymać drużynę w grze, jego wysiłki nie wystarczyły, by przeciwstawić się dominacji rywali.
W ekipie Kozaków UA natomiast bezsprzecznie na miano bohatera zasłużył Volodimer Kotsiubiak. Jego znakomita gra w ofensywie oraz nieustanna presja na obronie przeciwników sprawiły, że był kluczową postacią meczu. Dzięki jego doskonałemu występowi, Kozacy zdecydowanie kontrolowali przebieg spotkania i ostatecznie zapewnili sobie pewne zwycięstwo. Ostatecznie, choć Silversaints walczyli z całych sił, to przewaga Kozaków UA, zarówno pod względem indywidualnym, jak i drużynowym, okazała się nie do pokonania. Po tym zwycięstwie Kozacy UA potwierdzili, że są jednym z czołowych zespołów w rozgrywkach
Vero FC vs AKS JOKER to mecz dwóch mocnych ekip.
Od początku jedni i drudzy rzucili się do ataku punktując bramkarzy. Vero FC było jednak tego wieczoru drużyną dokładniejszą, nie popełnili tyłu błędów w obronie a ich atak okazał się skuteczniejszy. Pierwsza połowa zakończona wynikiem 2:5 dla vero jest świadectwem lekkiej dominacji nad AKS JOKER.
Można powiedzieć, że coraz większe piętno na ekipie Kamila Sosnowskiego odciska najnowszy transfer czyli Igor Świątkiewicz (były reprezentant Polski Socca).
To drugie zwycięstwo z rzędu i wydawać by się mogło, że to właśnie Vero zaczyna być najgroźniejszym przeciwnikiem ET Promo do końcowego triumfu
Druga połowa to gonitwa za wynikiem, tym sposobem AKS JOKER musieli się otworzyć i zagrać wyżej i stanowczo. To stworzyło luki w obronie, które wykorzystywali zawodnicy Vero. Końcówka meczu to spokojna gra pod wynik i triumf Vero FC.
AKS po dobrym początku na pewno liczy na znalezienie się w najlepszej czwórce ligi i myślami na pewno są przy walce o medalem, ale pierwsza liga nie wybacza nawet najmniejszych błędów i słabszej dyspozycji dnia.




)
)
)
)
)
)
)