ZIMA 2026
Relacje meczowe: 5 liga
Mogło by się wydawać, ze to tylko 5 liga. Że nie będzie tu emocji bo niby z założenia powinny tu grać słabsze drużyny. Ale Ale cytując klasyka nic bardziej mylnego! każdy to obejrzał ten mecz, zobaczył masę bramkę, pełno ciekawych bramek i niesamowite interwencje bramkarskie.
W meczy FC Fenix - Szybcy i Zgrzani padło, aż 17 bramek! co daje niesamowite widowisko. Wynik to 14 -3.
zacznę od przegranych. Jest to ciekawa ekipa, która może sporo namieszać! tak, tak mimo wyniku! Chłopaki zagrali ze sobą dopiero 2 raz a pokazali już kilka ciekawych akcji i jeżeli dołożą do tego zgranie i więcej pewności siebie mogą być mocną ekipa w tej lidze. Na pewno muszą złapać więcej doświadczenia. zapamiętajcie te nazwiska: Gutowski i Krzysztofik.
Z kolei FC Fenix pokazał to co mogliśmy się od nich spodziewać. Międzynarodową mieszankę techniki, walki, ciekawych zagrać i pewności siebie. Od początku do samego końca ( z małymi przerwami) dominowali i prowadzili grę. Każda ich akcja kończyła się groźnym strzałem a niepodważalną gwiazdą meczu był: Vasyl Yaromii.
Czy to pretendent do wygrana ligi? zobaczymy w kolejnych meczach.
Kolejny pojedynek w 5 lidze i kolejny grad goli - padło ich aż 17! czy to przypadek, że tyle samo co w innym meczu tej ligi ?
W tym meczu walczyły ze sobą Team Spiryt znana już z naszych rozgrywek, która nieźle sobie radzi w letniej edycji LF vs nowicjusze w naszej lidze ale znani z rozgrywek playarena KS Jeże. na papierze pojedynek powinien być wyrównany i i zacięty. W rzeczywistości Spiryt dość nieoczekiwanie gładko poradził sobie z Jeżami. z kolei pierwsza bramka strzelona przez Jeży to samobój xD. Wysoka wgrana 13-4 nie pozostawiła złudzeń, kto w tym meczu był lepszy i doświadczenie zdobyte w poprzednich rozgrywkach zaowocowało na boisku. Ekipa dowodzona przez Huberta Włodarczyka może, czuć się pewnie w tej lidze. wkrótce przekonamy się czy to nie była jedyna jaskółka tej zimy. warto też odnotować dobrą postawę bramkarza Spirytu Wiktora Włodarczyka, który nie dość, że obronił karnego to sam zdobył bramkę dla swojej drużyny. Czego chcieć więcej od brakarza?
Co napisać o przegranych? próbowali, widać, że potrzebują czasu aby wskoczyć na odpowiednie tory i pokazać w pełni swój potencjał. Może też Spirit ich przerósł. Na pewno kolejne mecze zweryfikują ich umiejętności.
Mecz pomiędzy FC Po Nalewce a Zibi Team okazał się prawdziwym widowiskiem, które trzymało kibiców w napięciu do samego końca. Spotkanie zakończyło się wynikiem 3-4 na korzyść Zibi Team, ale obie drużyny zasłużyły na ogromne brawa za swoje zaangażowanie.
Od samego początku tempo meczu było bardzo wysokie. Zibi Team wyszło na prowadzenie dzięki szybkiemu kontratakowi zakończonemu precyzyjnym strzałem ich napastnika. Następnie mimo wielu prób, udało się tylko raz pokonać świetnie grającego w tym meczu "Miśka. Jednak FC Po Nalewce nie pozostało dłużne i po kilku świetnych akcjach zdobyli kontaktowego gola przed przerwą
Druga część spotkania była jeszcze bardziej emocjonująca. FC Po Nalewce zaczęło agresywnie i szybko doprowadziło do wyrównania na 2-2 po indywidualnym rajdzie swojego skrzydłowego. Mimo to Zibi Team odpowiedziało błyskawicznie, zdobywając trzecią bramkę i czwartą bramkę. Kuba Zakościelny pomniejszył przewagę przeciwnika , zdobywając ostania bramkę w tym spotkaniu.
Prawdziwymi gwiazdami tego spotkania byli bramkarze. Zarówno golkiper FC Po Nalewce, jak i bramkarz Zibi Team popisywali się niesamowitymi interwencjami, wielokrotnie ratując swoje drużyny przed stratą bramek. Ich refleks, pewność siebie i umiejętność czytania gry wzbudzały podziw na boisku. Bez nich wynik mógłby być zdecydowanie wyższy.
To był mecz pełen emocji, w którym walka trwała do samego końca. Zarówno FC Po Nalewce, jak i Zibi Team pokazali świetny futbol, ale to Zibi Team wraca do domu z kompletem punktów.




)
)