reklama reklama
usuń na 24h reklama
menu ligowe
Archiwum
poziomy rozgrywek
aktualnośći
aktualnośći
Rozgrywki
Statystyki
Futbol.tv
turnieje
Wywiady
COPA DEL SOCCA
Galeria
1 LIGA
2 LIGA
3 LIGA
4 LIGA
5 LIGA
6 LIGA
7 LIGA
8 LIGA
ID
Godzina
Gospodarz
Wynik
Gość
Raport
1
17:00

Zibi Team  podejmował chyba jedną z bardziej pozytywnych drużyn w naszej lidze – FC Po Nalewce. W pierwszej połowie jednak najjaśniejsze były nowe stroje zawodników gospodarzy. Działo się niewiele, obie drużyny trochę ospałe po niedzielnym obiedzie, a bramki padały tylko dzięki prezentom jakie obie ekipy sprawiły swoim przeciwnikom. Wynik do przerwy 2-2.

Druga odsłona spotkania to jednak inna bajka. Zibi Team rzuciło się do ataku co poskutkowało strzeleniem trzech bramek i wyjściem na prowadzenie 5-2. Co nastąpiło potem tego chyba żaden fan Zibich nie wie. Cały misterny plan poszedł… tam gdzie Siara wie najlepiej, albo Mateusz Grzegorzewski bo  to on swoimi akcjami natchnął ekipę Nalewki do pogoni za wynikiem.  Pomimo dobrej postawy między słupkami Kamila Sobolewskiego, musiał wyciągać piłkę z siatki trzykrotnie. Koniec meczu i 5-5.

2
18:00
( 0 : 5 )
4 : 7
Raport

FC po Nalewce pewnie sięgnęło po wygraną w meczu przeciwko Sawo Gruz Arena

FC po Nalewce odnieśli zasłużone zwycięstwo nad Sawo Gruz Arena wygrywając 7:4. Pierwsza połowa była jednostronnym widowiskiem, zakończonym wynikiem 5:0 na korzyść gości. Głównym bohaterem pierwszej części spotkania był Jakub Zakościelny, który popisał się imponującą skutecznością zdobywając aż pięć bramek.

Niestety w drugiej połowie Zakościelny doznał kontuzji, która wykluczyła go z dalszej gry. Po przerwie gospodarze ruszyli do ataku próbując odrobić straty. Ich wysiłki były wspierane  świetną dyspozycję bramkarza Sebastiana Leszczyńskiego, który wielokrotnie ratował swój zespół przed stratą kolejnych bramek. Jego interwencje pozwoliły gospodarzom na nawiązanie walki i zdobycie czterech goli. 

Wyróżniającym się momentem meczu było także piękne trafienie z rzutu wolnego autorstwa Aleksandra Shpaka, które dodało ekipie Sawo Gruz  otuchy w drugiej części spotkania. Mimo ambitnej postawy gospodarzy, FC po Nalewce utrzymało przewagę i zasłużenie sięgnęło po zwycięstwo.

3
19:00

Walka o pierwsze punkty po stronie Szybkich i o przełamanie serii porażek po stronie Sawo. Spora ekipa kibiców gości prowadziła ich do zwycięstwa. Radosław Gutowski bardzo mocno wziął sobie nawoływania z trybun „my chcemy gola” strzelając dublet i dając nadzieję na pierwsze zwycięstwo w rozgrywkach. Mimo wielu niedokładności Sawo w swoich szeregach również miało bohatera, który wyróżniał się na tle swoich kolegów. Był nim Aleksander Shpak, który oprócz trzech bramek świetnie spisywał się również w fazie obronnej. Ekipa Szybkich i Zgrzanych była bardzo bliska pierwszego zwycięstwa, jednak w końcowych minutach straciła prowadzenie i mecz zakończył się remisem 4-4.

4
19:00
( 2 : 3 )
4 : 6
Raport

To było starcie pełne emocji, walki i determinacji. FC Fenix i FC Zakolaki nie odpuszczali ani na moment, zaciekle rywalizując o cenne punkty w tabeli. Choć Fenix miał swoje momenty, to Zakolaki ostatecznie zwyciężyły 6:4, potwierdzając swoją skuteczność w decydujących fragmentach meczu.

Od początku spotkania było jasne, że żadna z drużyn nie zamierza się poddać bez walki. Do przerwy wynik 3:2 na korzyść Zakolaków sugerował, że czeka nas jeszcze wiele emocji. Fenix starał się gonić wynik, ale w drugiej części meczu to Zakolaki wykazały się większą skutecznością, finalnie wygrywając 6:4.

Liderem ofensywy Zakolaków był Łazuchiewicz, który zaliczył trzy konkretne trafienia i mocno przyczynił się do końcowego triumfu. Jednak jego agresywna gra nie uszła uwadze sędziego – zawodnik zobaczył w tym meczu żółtą kartkę.

Na kartkę zapracował również bramkarz Fenix, Vasyl Mykh, który dostał upomnienie za swoje zachowanie na boisku.

Ostatecznie to Zakolaki dopisały sobie trzy punkty, ale Fenix walczył do samego końca i na pewno nie powiedział jeszcze ostatniego słowa w tej lidze. Jeśli utrzymają ten poziom zaangażowania, mogą jeszcze sprawić niespodziankę w kolejnym meczu.

5
20:00

Walka o mistrza piątej ligi trwa. Dwie drużyny biją się o złote medale. Jedną z nich jest Team Spiryt, który podejmował drużynę Jeży.  Od początku to faworyci ustawili sobie spotkanie pod siebie. Szybkie trzy bramki Spirytów, dobra postawa w bramce Wiktora Włodarczyka, który niczym Ricardo w serii rzutów karnych Portugalii z Anglią podczas Euro 2004 wystąpił w spotkaniu bez rękawic. Dołożymy jeszcze do tego Huberta Włodarczyka, który świetnie spisywał się w fazie ataku i przepis na zwycięstwo mamy gotowy. Choć Jeże w pewnym momencie dogonili swoich przeciwników na dystans bramki, to ich zapędy szybko zostały sprowadzone na ziemię. Niestety dla Łukasza Kaźmierczaka, który miał udział przy 4 bramkach swojego zespołu i został wybrany przez przeciwników najjaśniejszym zawodnikiem Jeży, to jego bramki na niewiele się zdały. 3 punkty podnoszą zawodnicy Team Spiryt którzy robią ogromny krok w stronę tytułu.

Reklama

Sponsorzy i Partnerzy