Wiosna 2023
Relacje meczowe: 5 LIGA
Piąta liga powstała wiosną, i jest piąta tylko z nazwy. Oprócz dwóch wyjątków w tej lidze, które do ostatniej kolejki biły się o mistrza to pozostała część drużyn prezentuje bardzo wyrównany poziom. Ten mecz był kolejnym tego przykładem. Choć akurat podczas tego spotkania pogoda nie dopisała i z nieba spadł rzęsisty deszcz, to na boisku temperatura nadal była wysoka, a sędzia musiał temperować zachowania z obu stron. Pierwsza część jednak była pod dyktando graczy z Ukrainy (5-2). Jakby AGKS mógł zrzucić winę na wynik na coś innego niż gra w obronie to pewnie byłaby to właśnie pogoda. Bo po przerwie kiedy deszcz już ustał, to do gry wrócili goście. Za sprawą najlepszego strzelca swojego zespołu Roberta Górskiego odrobili straty i po 50 minutach gry mieliśmy remis 9-9. Dzięki za ten sezon dla obu drużyn.
W meczu 5. ligi amatorskiej, rozegranym na boisku Łódzkiej Akademii Futbolu, drużyna Cucarachas stanęła naprzeciw ekipy FC Fenix. Choć spotkanie nie miało rangi profesjonalnych rozgrywek, poziom zaangażowania i intensywności był godny niejednego ligowego widowiska. Od samego początku zawodnicy obu zespołów pokazali, że futbol amatorski również potrafi dostarczyć ogromnych emocji.
Pierwsza połowa należała do gospodarzy z Cucarachas. Ich gra była uporządkowana, a pressing w środku pola przynosił wymierne rezultaty.
Po zmianie stron obraz gry całkowicie się odmienił. Zespół FC Fenix wrócił na murawę z zupełnie nową energią. Wyrównujące trafienie padło już na początku drugiej połowy, a wkrótce potem goście objęli prowadzenie. Od tego momentu rozpoczęła się prawdziwa wymiana ciosów. Obie drużyny atakowały bez wytchnienia, nie odpuszczając żadnej okazji.
Największym bohaterem meczu okazał się Andreas Felipe. Jego zaangażowanie, inteligencja boiskowa oraz skuteczność pod bramką rywala zrobiły różnicę. Trzykrotnie wpisał się na listę strzelców, kompletując efektownego hat-tricka. Każdy jego gol miał ogromne znaczenie dla przebiegu meczu — albo przechylał szalę na stronę FC Fenix, albo błyskawicznie odpowiadał na bramki Cucarachas.
Ostateczny wynik 6:5 dla FC Fenix był zwieńczeniem tego pełnego zwrotów akcji spektaklu. Ekipa Cucarachas walczyła do końca, jednak nie zdołali odwrócić losów spotkania. Widowisko, jakie stworzyły te dwa zespoły, z pewnością na długo zostanie w pamięci.
Postawa Andreasa Felipe nie przeszła niezauważona – znalazł się on w najlepszej szóstce kolejki i bez wątpienia był kluczowym architektem sukcesu FC Fenix. Ten mecz był kolejnym dowodem na to, że serce do gry i determinacja potrafią stworzyć widowisko, które emocjami przewyższa niejeden pojedynek z wyższych szczebli rozgrywkowych.
Bronzowi krzykacze – Znicz zgarnia miejsce na podium!
Mecz o 3. miejsce w 5. lidze fanów to było czyste szaleństwo – efektowne 3:11 dla Znicza, ale emocji nie brakowało! Spizgani Futbolem dali pokaz walki, szczególnie w pierwszej połowie, ale wyraźnie nie mieli odpowiedzi na ofensywny dynamit gości.
Po pierwszych 25 minutach wynik 1:4, ale to tylko zapowiedź tego, co miało się wydarzyć po przerwie. Znicz wziął sprawy w swoje ręce, przyspieszył i z minuty na minutę rozklejał obronę gospodarzy niczym klocki domina ?.
Znicz Łódź błyszczał ekipowo – Michał Marciniak (5 goli) oraz Igor Greber (4 gole i pełen komplet SuperStarów) stanowili absolutnie zabójczy duet. Dodajmy do tego Oliwiera Szemiota i Kamila Króla, którzy dopalili motor i doprowadzili zespół do wyniku, który nie pozostawił złudzeń.
Spizgani zdobyli się na heroiczną bramkę honorową Ayamane Draiby i jedno trafienie Naby, ale rywal był dziś w innej lidze. Mimo ambitnej postawy, mecz skończył się dominacją Znicza, który zasłużenie zajmuje 3. miejsce w lidze.
⚽? Gratulacje dla Znicza za styl, skuteczność i zasłużony brąz – a Spizgani, dzięki za widowisko! Do zobaczenia w kolejnym sezonie – oby było jeszcze więcej takich gier!
Iskra Bęben vs Qlevel Agencja Pracy – 5:7! Od euforii do rozpaczy w jednym meczu
Ale to był rollercoaster emocji! Mecz o mistrza 5. ligi miał wszystko – tempo, emocje i zwrot akcji, który wbijał w fotel. Iskra Bęben prowadziła już 5:2 i wyglądało, że wszystko mają pod kontrolą... no, wyglądało. Bo potem przyszedł Qlevel i pokazał, że dopóki piłka w grze, to nic nie jest przesądzone.
Końcówka? Totalna dominacja Qlevelu. Pięć bramek z rzędu, końcowy wynik 5:7, a Iskra została z niczym, mimo świetnego początku. Aż szkoda patrzeć.
MVP meczu: Dmytro Berehovyi – silnik Qlevelu. Biegał, rozgrywał, strzelał. Absolutna maszyna.
SuperStar Iskry: Piotr Grobelny – walczył jak lew, robił różnicę... ale sam meczu nie wygra.
SuperStar Qlevelu: Mykhailo Solomud – spokojny zabójca. Jak już się rozpędził, to nie do zatrzymania.
Poziom meczu: Wysoki – intensywność taka, że tchu brakowało nie tylko zawodnikom, ale i widzom.
Wielkie brawa dla Qlevel Agencja Pracy – nowych mistrzów 5. ligi! Pokazaliście nie tylko jakość, ale też charakter. Odrobić stratę 2:5 w meczu o wszystko? To się nazywa mieć stalowe nerwy i mistrzowskie DNA!
Ogromny szacunek również dla Iskry Bęben – srebrni medaliści, którzy przez cały sezon grali z serduchem i pokazali kawał dobrej piłki. Ten mecz może nie poszedł po ich myśli, ale cały sezon to coś, z czego możecie być dumni!




)