reklama reklama
usuń na 24h reklama
menu ligowe
Archiwum
poziomy rozgrywek
aktualnośći
aktualnośći
Rozgrywki
Statystyki
Futbol.tv
turnieje
Wywiady
COPA DEL SOCCA
Galeria
1 LIGA
2 LIGA
3 LIGA
4 LIGA
5 LIGA
6 LIGA
7 LIGA
8 LIGA
ID
Godzina
Gospodarz
Wynik
Gość
Raport
1
18:30
( 4 : 4 )
16 : 9
Raport

Starcie pomiędzy Fortuną Łódź II a Sawo Gruz Areną zakończył się wynikiem 16-9 na korzyść Fortuny. Na początku Fortuna wygrywała 3-0, ale potem Sawo Gruz Arena zaczęła odrabiać straty, a wynik do przerwy był już remisowy. Natomiast już po przerwie Fortuna zdobyła więcej bramek i spokojnie wygrała to spotkanie. Piękną bramką popisał się bramkarz Fortuny, Michał Zieliński, który wyszedł z bramki i z połowy boiska zdobył fantastyczną bramkę w samo okienko. Dodatkowo, bramka samobójcza Krzysztofa Kijewskiego nie poprawiła humoru graczom Szymona Michalaka. Fortuna strzelała dalej, a Sawo walczyło do końca, zdobywając w końcówce spotkania jeszcze kilka bramek. Jednak i to nie pozwoliło im na chociażby remis w tym spotkaniu. Warto wspomnieć, że to druga z rzędu porażka ekipy Szymona Michalaka

2
18:30

Już od pierwszych minut mecz był pełen intensywnych akcji, jednakże nieskuteczność panowała na boisku, co było widoczne w ilości straconych okazji bramkowych. Oba zespoły miały swoje szanse, ale nie potrafiły ich wykorzystać. Lokomotiv oraz Toyota prezentowały się równorzędnie, starając się narzucić swój styl gry.

Pierwsza połowa była wypełniona walką, ale też pewnymi błędami w obronie. Pomimo tego, że było wiele okazji do zdobycia bramek, skuteczność strzelecka pozostawiała wiele do życzenia. Ostatecznie do przerwy wynik brzmiał 2-1 na korzyść Toyoty, która zdołała wykorzystać dwie z wielu okazji.

Po przerwie tempo gry nieco się podniosło, a zawodnicy obu drużyn walczyli jeszcze z większą determinacją. Bramkarze, Mateusz Kowalczyk z Lokomotivu i Jarosław Wołkowicz z Toyoty, nadal zachowywali świetną formę, broniąc swoje bramki przed atakami rywali.

Jednak to Simo Naba z Toyoty okazał się kluczową postacią drugiej połowy. Jego skuteczność oraz zaangażowanie podbudowały morale zespołu, który zaczął dominować na boisku.

Mimo prób odrobienia strat, Lokomotiv nie zdołał złamać obrony Toyoty i ostatecznie przegrał ten zacięty pojedynek. Simo Naba swoją grą poprowadził swoją drużynę do ważnego zwycięstwa, które pozwoliło Toyocie umocnić się na 6. miejscu w tabeli, podczas gdy Lokomotiv pozostanie na miejscu 7.

3
18:30

TurboLeser wygrał 7:4 z Karipirinia FC w meczu pełnym emocji i kontrowersji. Mecz był bardzo wyrównany i obfitował w wiele bramek i sytuacji podbramkowych. TurboLeser szybko objął prowadzenie 2:0, ale Karipirinia FC nie odpuszczał i doprowadził do remisu 2:2. Przed przerwą TurboLeser zdobył jeszcze dwie bramki i wyszedł na prowadzenie 4:2. W drugiej połowie Karipirinia FC zaczął odrabiać straty i strzelił dwie bramki, wyrównując stan meczu na 4:4. TurboLeser jednak nie dał się zepchnąć do defensywy i odpowiedział trzema kolejnymi bramkami, ustalając wynik meczu na 7:4. Mecz nie obył się bez kartek i fauli. Sędzia pokazał trzy żółte kartki i jedną czerwoną. Dwie żółte otrzymali gracze z Karipirinia FC za ostre wejścia na przeciwników. Jedna żółta i jedna czerwona przypadły graczowi z TurboLeser, który w bezczelny sposób wybił ręką piłkę z linii pola bramkowego, uniemożliwiając Karipirinia FC zdobycie gola. Mecz zakończył się zasłużonym zwycięstwem TurboLeser 7:4, który pokazał większą skuteczność i determinację.

4
19:30
( 2 : 10 )
3 : 20
Raport

Mecz pomiędzy FC Po Nalewce a Ryczerzami Balonu był jednostronnym spotkaniem, które pokazało, jak silni są Rycerze Balonu. Wygrywając aż 20 do 3. Cała drużyna Rycerzy Balonu zasługuje na wielkie brawa – wszyscy rozegrali bardzo dobry mecz. Choć największą uwagę przykuł Fernando Varela, który zdobył 5 bramek i raz asystował. Dzięki temu znalazł się w najlepszej szóstce kolejki. Rycerze z jedną zmianą zagrali znakomity mecz. Przed przerwą przepiękną bramką z czuba  popisał się Rafał Fiks. Natomiast Maciej Jabłoński z FC Po Nalewce nie chciał być gorszy i załadował znakomitego gola do bramki Przemysława Poselta. Wyróznić trzeba też występ Michała Miśkiewicza, który mimo wyniku, bronił fenomenalnie, czym zasłużył na tytuł zawodnika meczu.

Reklama

Sponsorzy i Partnerzy